-
Gruzja to nie jest turystyczny raj. Łamiemy kanon polskiej blogosfery
Stare ludowe przyslowie głosi, że jak ktoś ma pecha to i w tyłku palec złamie. A jak ktoś ma duże oczekiwania, to może się rozczarować. Tak było z naszym pobytem w Gruzji – niby wszystko w porządku, ale zdecydowanie nie było tak sielankowo, jak wynikałoby z książek, relacji i zeznań naocznych świadków zakochanych w ojczyźnie chaczapuri. Przeczytaj też: Gruzja – 28 dobrych rad, które musisz poznać przed wyjazdem Mamy z Gruzją lekki problem. Może nie taki jak Władimir Putin w 2008 r., ale jednak. Problemu tego nie wywołali sami Gruzini, tylko ich goście, czyli my – turyści. W efekcie (odkąd do Gruzji zaczęły latać tanie linie) powstały te wszystkie entuzjastyczne…
-
Największa atrakcja Madery. Taka, że największym twardzielom zmięknie rura
Znaleźliśmy tę kolejkę przez przypadek. I bardzo się cieszymy, bo choć sama podróż w dół klifu była dla nas dość traumatycznym przeżyciem, to fantastyczne widoki wynagrodziły nam te niedogodności. Chociaż był jeden członek ekspedycji, który nie narzekał na warunki – raz jeszcze okazało się, że Helka to twardy okaz podróżniczy. Jedną z największych atrakcji Madery jest taras widokowy na Cabo Girao – miejscowi zachwalają, że to drugi najwyższy klif w Europie (ma 589 metrów wysokości), choć nawet poczciwa Wikipedia znajduje co najmniej pięć wyższych. Oczywiście, dotarcie tam to pozycja obowiązkowa, bo widoki są imponujące i zatrważające, a przeszklony taras widokowy robi wrażenie. Taras widokowy na Cabo Girao wygląda tak …a…
-
Czy podróżowanie w ciąży jest bezpieczne? Tak, ale… [PORADNIK]
Ciąża i podróżowanie się wykluczają? Niekoniecznie. Tym wpisem chcę podzielić się swoimi wrażeniami z podróży w tym wyjątkowym czasie i pokazać, że przy braku przeciwwskazań zdrowotnych i odpowiednim przygotowaniu można bezpiecznie i wygodnie podróżować. Jeżeli Twoja ciąża przebiega prawidłowo, a lekarz prowadzący nie ma żadnych wątpliwości, nie ma potrzeby rezygnować nawet z nieco dłuższego wyjazdu. Oczywiście wszystko w ramach rozsądku i słuchania własnego ciała. Ogólnie przyjęte jest, że najlepszy okres na podróżowanie to drugi trymestr, ale ja podróżowałam w ciągu całej ciąży. Muszę jednak przyznać, że przez pierwsze trzy miesiące miałam mniej siły i często musiałam fundować sobie popołudniową mini drzemkę na regeneracji sił. Końcówka też była bardziej męcząca ze…
-
W Rzymie oszukują turystów na każdym kroku. #Lifehackowy [PORADNIK]
Kilka dni temu przeczytaliśmy w internecie artykuł o narzekaniach zagranicznych turystów, którzy rzekomo mają być bezwzględnie łupieni w Rzymie przez barmanów, sklepikarzy i restauratorów wszelkiej maści. Łupienie polega na tym, że od cudzoziemców żąda się w barach w centrum i blisko Watykanu po 5 euro za filiżankę espresso, 20 euro za karafkę wina i 9 euro za makaron. I choć współczucia z naszej strony nie dostaną, to idąc tropem znanego i sympatycznego prezentera z poranka TVN24, którego nikt nie ogląda, ale który i tak wszystkich wkurza, przekazujemy kilka porad, które z pewnością pomogą wam w uniknięciu podzielenia losu opisywanych biedaków. Zaraz, zaraz! Turystę okradają, może i rodaka, a wy mu…
-
Byliśmy w Skopje zanim to było modne. Spieszcie się zwiedzać Macedonię
"Byliśmy w Skopje zanim to było modne" – tak sobie powiemy z Izą i Heldonem za kilka lat, gdy Macedonia i Skopje będą już turystycznym hitem. Bo nie wątpimy, że będą, choć na razie są turystycznej mapie Europy białą plamą. Ale to nie wasz problem, a nawet pewna zaleta, bo dzięki temu nie spotkacie tu tłumu turystów, którzy już za kilka lat ostatecznie znudzą się Francją, Włochami czy Hiszpanią i stadnie przybędą nad rzekę Vardar. A jest tu co odkrywać. Skopje spodobało się nam już od pierwszego wejrzenia: wystarczył rzut oka z tarasu naszego mieszkania na 10-tym piętrze socjalistycznego bloku, dosłownie dwie przecznice od ścisłego centrum. Patrząc na wprost: oświetlone snopami…
-
Lublana – miasto smoków. Wszystko, co warto zobaczyć w stolicy Słowenii
Na każdym blogu podróżniczym znajdziecie wpisy hołdujące chińskiemu przysłowiu, w myśl którego „jeden obraz jest wart więcej niż tysiąc słów”. Ta piękna argumentacja to w rzeczywistości wymówka dla własnego lenistwa. Ale też to przysłowie jest znakomitą alegorią stolicy Słowe… Dobra, nie będziemy wam ściemniać – dziś będzie zdjęciowo, bo nie chce nam się o tej Lublanie pisać. Stolica Słowenii to miasto ładne, przyjemne i zadbane, a choć liczy 300 tys. mieszkańców – to jest też takie trochę kameralne. Ale to też miasto do zapomnienia i trochę bezpłaciowe. Czy warto je obejrzeć? Jasne, że tak, ale wiadomo, że nikt o zdrowych zmysłach nie będzie jechał z Polski specjalnie dla zabytków Lublany.…

















