Nasze podróże
-
Jak planujemy nasze podróże? Lifehackowy poradnik: wyjedź z rodziną na koniec świata i nie zbankrutuj
Najważniejsze jest planowanie, ale nie na zbyt szczegółowym poziomie. Bo podróżując, zwłaszcza z rodziną, musi być miejsce na sporą dozę improwizacji. Jest jednak kilka generalnych zasad, które pozwolą Wam zorganizować niezapomniany wyjazd niezależnie od tego, w jaki sposób się do tego zabierzecie. Na początku polecimy lekkim banałem, ale to będzie pierwszy i ostatni tego typu suchar w tym tekście: nie ma jednej, uniwersalnej metody na udaną podróż, tak jak ludzie mają swoje gusta i guściki, które zresztą ulegają zmianom. Jedni lubią więc wygrzewać się na słońcu w okopach luksusowego hotelu z baterią drinków all inclusive, inni wolą włóczęgę, autostopa i spanie na kanapach u nieznajomych. I żadna metoda nie jest gorsza…
-
Singapur poza utartym szlakiem. Mieszkańcy podpowiadają – co warto zobaczyć, zjeść i gdzie się wybrać
Miasto Lwa słynie z sukcesów gospodarczych, fantastycznej architektury i licznych, absurdalnych z naszego punktu widzenia zakazów. Ale Singapur ma do zaoferowania znacznie więcej. Zapraszam Was w podróż po miejscach spoza głównych stron przewodników. Singapur to wyjątkowe miejsce: niby niewielkie państwo-miasto, a jednak zamieszkałe przez niemal 6 mln ludzi. Zazwyczaj ludzi sukcesu, żyjących w dostatku, nierzadko luksusie – ostatecznie PKB na głowę wynosi tu ponad 90 000 dolarów. Singapurczycy mają więc co wydawać w najlepszych centrach handlowych świata. Z drugiej jednak strony ich wolność ograniczają słynne zakazy, kompletnie egzotyczne dla turysty z Polski. Wybierając się do tego kraju, warto zapoznać się z przepisami, by uniknąć szoku, gdy zostaniemy ukarani mandatem za…
-
Elbląg – miasto do innych niepodobne. Warto dać mu szansę, zauroczyć się i… wypłynąć w rejs pełen przygód
Wielu z was pomija Elbląg, np. po drodze do Trójmiasta, a to wielki błąd. Jeśli dacie temu miastu szansę, to nie zawiedziecie się – mało tego, może się okazać, że będziecie zmuszeni przedłużyć swój pobyt. Tak jak my. Z Elbląga łatwo się nabijać, gdy pierwszy raz pojawiasz się na Starym Mieście i widzisz coś, czego nie doświadczysz nigdzie indziej. Niby historyczne kamieniczki, niby nowe, ale jednak jakby „uwspółcześnione”. I ten cudzysłów jest jak najbardziej na miejscu, bo współczesność oznacza tu często lekko kiczowaty, krzykliwy styl lat 90-tych z plastikowymi oknami i zupełnie nieprzystającą wydawałoby się do starego miasta, krzykliwą billboardozą. Ale im dłużej spacerujesz po tym starym-nowym Elblągu, tym mocniej…
-
Toruń dla zaawansowanych. Które muzeum piernika wybrać i co robić poza Starym Miastem?
Tak, Toruń to nie tylko Stare Miasto. Ale zanim wybierzecie się poza jego gotyckie mury, przeczytajcie jak rozwiązać dylemat, przed którym na pewno staniecie w czasie Waszej wizyty tutaj. Miastu Kopernika poświęciliśmy już na łamach Weekendowych całkiem solidny wpis. Pisaliśmy też o tym, co zobaczyć w jego okolicach. Jednak wątków do poruszenia wciąż pozostało całkiem sporo, dlatego zdecydowaliśmy się na kolejny wpis. Główny powód: Toruń ma tak dużo do zaoferowania, a że zazwyczaj turystycznie odwiedza się to miasto góra na 2-3 dni, to trzeba dokonywać wyboru i rezygnować z niektórych atrakcji. Weźmy choćby główną kulinarną atrakcję Torunia, czyli… nie, o „Manekinie” już było. Chodzi oczywiście o pierniki, które w Toruniu…
-
Gdzie zjeść?
-
Czemu warto odwiedzić Seattle? To miasto jest jak Disneyland dla dzisiejszych 30 i 40-latków
Seattle dało światu wszystko, co najlepsze: samoloty Boeinga, muzykę grunge i Shawna Kempa. Ale też to, co najgorsze, czyli Starbucksa i „50 twarzy Greya”. Powodów, by odwiedzić to miasto jest jednak znacznie więcej. Kto o zdrowych zmysłach chciałby pojechać do jednego z najbardziej deszczowych miast w USA, które statystycznie ma nieco ponad 50 słonecznych dni w roku? Możliwych odpowiedzi jest wbrew pozorom sporo, bo w Seattle możecie się choćby zatrzymać w oczekiwaniu na przesiadkę na Hawaje. Ale można też tam przyjechać ot tak, po prostu i właściwie bez powodu. Choć to byłaby pewna przesada, bo jeśli macie dzisiaj powyżej trzydziestki, to Seattle z pewnością wpłynęło na Wasz rozwój. A jeden…
















