-
9 dowodów na to, że Bornholm to raj na ziemi. Nawet, jeśli nie jesteś emerytem
Bornholm to idealne miejsce na doładowanie akumulatorów. Cisza, spokój, dobre żarcie, piękne krajobrazy – dziś przedstawiamy Wam najważniejsze dowody na to, że warto tam pojechać na urlop. 1. Spokój Na Bornholmie sezon trwa krótko. Tak jak w innych nadbałtyckich okolicach zaczyna się w połowie czerwca, kończy – z początkiem września. Wtedy wszyscy stąd znikają – niby od czasu do czasu spotykasz jakichś emerytów z Niemiec, miejscowi też gdzieś tam się kręcą (głównie w większych miastach jak Ronne czy Nexo), ale tak naprawdę całą wyspę macie tylko dla siebie. Niczym niezmąconą ciszę przerywają tylko zwierzątka – przez ogródek przy naszym domku w Dueodde regularnie przebiegały sarenki, zające i wiewiórki, co wprawiało…
-
Bukareszt to nie tylko Pałac Ceaușescu. Ciekawy przewodnik po ciekawym mieście
Nie oszukujmy się – przyjechaliście tutaj po to, żeby na własne oczy zobaczyć ten olbrzymi pałac-szkaradę, zbudowany przez Nicolae Ceaușescu. Jeśli jednak chcecie oswoić stolicę Rumunii zapamiętajcie naszą radę – do zwiedzania tego kolosa weźcie się w ostatnim możliwym momencie. Bukareszt był kolejnym przystankiem na trasie naszej wycieczki po Rumunii. O tym, gdzie byliśmy i co warto zobaczyć w tym kraju możecie przeczytać TUTAJ. Jednym z ciekawszych miejsc na trasie był Wesoły Cmentarz w Sapancie. Rumunię polecamy każdemu i zapewniamy, że po tygodniu pobytu w tym kraju wyzbędziecie się wszystkich krzywdzących stereotypów, jakie możecie mieć na temat tego kraju. Było pięknie, a potem wjechaliśmy do Bukaresztu (nie mylić z Budapesztem).…
-
Największa atrakcja Irlandii. Nie znajdziesz jej w przewodnikach
Nie są to klify Moheru, pętla Kerry ani nawet muzeum Guinessa w Dublinie. Nasze najfajniejsze wspomnienie z Zielonej Wyspy to wizyta w niepozornym pubie w Kilkenny. Takim jakich wiele. Akurat kończyliśmy nasz objazd po Irlandii i zawinęliśmy do Kilkenny, które jest chyba najładniejszym irlandzkim miastem spośród tych, które widzieliśmy. Po prostu – fajny klimat, ciekawa starówka, przyjemne bulwary nad rzeką. No i piwo – Kilkenny to nasze ulubiona irlandzkie piwko (całej czwórki), a na dodatek będąc w tym mieście odkryliśmy jeszcze fajniejszą markę Smithwick's – fantastyczny czerwony Ale, którego niestety nie można dostać nigdzie w Polsce <smuteczek>. Murphy's też nam smakuje 😉 Bawiliśmy się świetnie – dotarliśmy późnym popołudniem, więc…
-
Kiedy jedziesz na urlop z teściami. Jeszcze bardziej survivalowy poradnik
7 dni. Zawsze razem. W jednym aucie. W jednym apartamencie, przy jednym stole, a czasem nawet w tym samym pokoju. Dziś proponuję poradnik, w którym zdradzam, czego należy się spodziewać, jeśli już zdecydujesz się na tak desperacki krok, jak wspólny wyjazd ze swoimi teściami. Enjoy it like I did 🙂 To był nasz pierwszy i jak na razie ostatni wspólny wyjazd. Nie dlatego, że było jakoś kiepsko. Wręcz przeciwnie – było całkiem przyjemnie. Jest to jednak na tyle ciekawe i osobliwe wydarzenie, że zasługuje na napisanie stosownego poradnika dla wszystkich, których chcąc nie chcąc pewnie kiedyś to czeka. Tak jak nasza pierwsza wyprawa na Bałkany z Helką, kiedy miała 11…
-
Jak nocować w dobrym hotelu za pół ceny? Zdradzamy sprawdzone sposoby [PORADNIK]
Żeby tanio przenocować w dobrym hotelu nie trzeba wcale wertować serwisów internetowych z okazjami. Wystarczy odrobina dyplomacji, odpowiedniego podejścia i wiedzy, by bez większych problemów wyciągnąć od hotelu zniżkę wynoszącą nawet 25-30 procent ceny. Jak to zrobić? Już wyjaśniamy. Nasz miodowy miesiąc spędziliśmy w Hiszpanii. To była połowa września i w ciągu dwóch tygodni zjeździliśmy ten kraj wzdłuż i wszerz. Ale mniej więcej w połowie wyjazdu stwierdziliśmy wieczorem, że chcielibyśmy gdzieś odpocząć przez kilka dni – najlepiej gdzieś nad morzem, w fajnym hotelu przy plaży. Odpaliliśmy jakąś porównywarkę cenową i po chwili znaleźliśmy niezły czterogwiazdkowy hotel z basenem i spa. I tylko 20 kilometrów od Malagi, gdzie akurat byliśmy. Cena…
-
Długi weekend w Norwegii: Te fiordy naprawdę jadły nam z ręki!
Okolice Stavanger obfitują w niesamowite krajobrazy i miejsca warte zobaczenia. Aby choć pobieżnie je odwiedzić, potrzeba minimum 3, a najlepiej 4-dniowej wizyty. I to takiej na pełnych obrotach, bez zbędnych przystanków. Nie traćmy więc czasu! Przeczytaj też: Norweskie fiordy za mniej niż 1000 zł! Jak obejrzeć cuda natury za bezcen? [PORADNIK] Zwiedzanie najlepiej zacząć od samego Stavanger – to bardzo przyjemne, ale też sprawiające wrażenie spokojnego i lekko ospałego miasta. Nic bardziej mylnego – to tu znajduje się źródło norweskiego bogactwa, czyli ropa. To w okolicznych wodach wydobywa się ją, a na miejscu przetwarza, bo w Stavanger swoją siedzibę ma Statoil. A skoro jesteśmy u norweskich szejków, to widać to po…
















