Poradniki
-
7 filmów, które zrobiły ze mnie podróżnika [CZĘŚĆ 2]
To nie musi być cały film – czasem wystarczy jedna scena albo urywek i już wiesz, że musisz tam kiedyś pojechać. Dziś druga odsłona tekstu o filmach inspirujących do wyruszania w podróże. Będzie film z karłem (nie tym z "Gry o tron", ale równie fajnym), film o narkotykach, film o bieganiu po schodach i film-esencja cudownych lat 80-tych. Wiecie, co sobie pomyślałem? Że chciałbym obejrzeć film o karle biegającym po schodach po narkotyki nakręconym w konwencji lat 80-tych 🙂 Tak czy inaczej, zaczynamy 🙂 Pierwszą część tego tekstu możecie przeczytać tutaj. Opowiadam tu o świetnej węgierskiej rock-operze, spotykaniu drugiej połówki i o moim nieudolnym życiu uczuciowym. Myślę więc, że warto…
-
7 świetnych filmów, które zrobiły ze mnie podróżnika [CZĘŚĆ 1]
Zdjęcie, opinia znajomych, książka, artykuł, jakiś urywek w telewizji – jest wiele czynników, które decydują o tym, że chcemy gdzieś pojechać. Dla mnie przy wybieraniu celów podróży często decydujący był dobry film. Oto krótka lista arcydzieł kinematografii, które zdecydowały o tym, że zacząłem sobie jeździć po świecie. Nie są to bardzo znane filmy, a większość z nich nie jest nawet o "podróżach", mają jednak w sobie to coś. Dobre „lokowanie” miasta w filmie to nie jest jakaś wielka filozofia – albo ktoś robi to dobrze, albo tak jak Woody Allen.Albo tak jak ci goście, którzy zrobili "Fenomen" – najmniej zabawną komedię w historii polskiego kina. Która jak na złość została…
-
Jak zostałem tatą na pełen etat
Nowych wpisów na blogu nie było trochę dłużej niż zakładaliśmy, mieliśmy jednak dobry powód (lub jak kto woli – wymówkę). Jaki? Dwa tygodnie temu w życiu moim i Izy dokonała się mała rewolucja, w wyniku której zamieniliśmy się rolami. Na najbliższe sześć miesięcy. Jak jest? Super, choć przyznam, że wyobrażałem to sobie zupełnie inaczej. Ta zamiana miejsc nie była szokująca ani nieoczekiwana – o pójściu przeze mnie na urlop tacierzyński zdecydowaliśmy z Izą jeszcze w momencie, gdy Helka była kilkumilimetrową kijanką. Swoją drogą, mój Word chyba nie idzie z duchem czasu, bo co chwila zmieniał mi słowo „tacierzyński” na „macierzyński” w ramach autokorekty, podkreślając to pierwsze jako błąd ortograficzny, gramatyczny,…
-
10 miejsc, które koniecznie chcesz zobaczyć przed śmiercią
Zamknij oczy i wyobraź sobie: nie masz żadnych obowiązków, dysponujesz za to nieograniczonymi środkami, masą wolnego czasu i możesz wyjechać, gdzie tylko chcesz. Gdzie byście wyruszyli? Nowy Rok sprzyja robieniu zestawień i podsumowań, dlatego zrobiliśmy z Izą takie listy – to miejsca, które z pewnością zobaczymy. Specjalnie nie piszemy "kiedyś", bo w dzisiejszym świecie to trochę synonim słowa "nigdy"… Na liście każdego z nas znajduje się po 10 miejsc. Już na pierwszy rzut oka widać, które z nas stąpa twardo po ziemi, a które trochę bardziej buja głową w chmurach. Na początek moja lista (Kolejność mniej lub bardziej przypadkowa). 1. Cartagena de Indias – bo tak jak moją filmową słabością…
-
Jak zwiedzić Mediolan za półdarmo? Kilka przydatnych porad
Mediolan to idealne miejsce na krótki, dwudniowy wypad. I wbrew obiegowej opinii to nie jest jakieś bardzo drogie miasto. Czy warto tam się udać? Powiedzmy tak: miasto, którego jedną z głównych atrakcji jest złośliwe wbicie szpili głównemu rywalowi nie może być nudne! I nie jest. Wyjazd do Mediolanu był szczególny z wielu powodów – pierwszym była oczywiście radosna nowina, o której pisałem we wpisie o Bergamo. A inne powody? Polecieliśmy tam bardzo tanio. Bilety kosztowały nas w sumie 8 zł. Do czasu, kiedy zobaczyłem wydruk byłem święcie przekonany, że te wszystkie „bilety za złotówkę” to jedna wielka ściema. Ale udało się, choć trzeba przyznać, że akcja była błyskawiczna. „Mariusz, lecimy…
-
Kiedy jedziesz na urlop z niemowlakiem – survivalowy [PRZEWODNIK]
„Zwiedzanie to nie jest wyścig, ale gdyby to był wyścig, to byśmy go kurna wygrali” – tak sobie pomyślałem patrząc na liczby z naszej ostatniej eskapady. 15 dni – 8 krajów*, ok. 4,8 tys. przejechanych kilometrów. A wszystko ku uciesze naszej i podziwie/przerażeniu postronnych obserwatorów. Bo w podróż po Bałkanach wyruszyliśmy z Helenką – naszym 11-tygodniowym szkrabem. I była to naprawdę fantastyczna wyprawa, choć wybierając się w taką podróż trzeba pamiętać o kilku istotnych niuansach. Serbia, Kosowo, Macedonia, Albania, Czarnogóra, Bośnia, południowe Czechy i szybkie noclegowe międzylądowanie w Budapeszcie – tak w telegraficznym skrócie wyglądała nasza trasa. Relacje z niektórych miejsc już możecie przeczytać tutaj i tutaj, pozostałe będziemy sukcesywnie…















