Nasze podróże
-
Ile kosztuje spełnienie marzeń, na które czekało się całe życie?
Odpowiedź brzmi: od 42 euro za jeden dzień, bo tyle kosztuje najtańśzy sensowny bilet do paryskiego Disneylandu. I choć to duże koszty, warto wysupłać trochę więcej grosza, by marzenie życia nie zamieniło się w koszmar. Takie miejsca jak paryski Disneyland jednocześnie zachwycają, ale i przerażają. I chyba nawet to drugie uczucie czasem przeważa: bo oczyma duszy widzisz te monstrualne kolejki, te tłumy ludzi zadeptujących siebie nawzajem. I nie tyczy się to tylko Disneylandu, ale chyba wszystkich parków rozrywki. Jak sobie z tym poradzić? Jest jedna rada: trzeba się przemóc. Dla nas takim przełamaniem był Legoland – jeden z punktów naszej wyprawy po Danii. Chciałam tam pojechać, chociaż Mariusz trochę kręcił…
-
Malta: Miejsca, które zastąpią Lazurowe Okno. Czyli: co zrobić, gdy symbol twojego kraju się popsuje?
Są takie przełomowe chwile w historii świata, które będziesz pamiętał do końca życia. Wiesz, o co biega? Każdy kibic będzie pamiętał, gdzie był, gdy Polska wygrywała z Niemcami 2:0 (ja np. usypiałem wtedy cierpiącą na bezsenność Helkę). A biedni Maltańczycy z całą pewnością nie zapomną 8 marca tego roku, gdy woda zabrała im Lazurowe Okno – słynny most skalny na Gozo, który przez lata był symbolem tego kraju. Traf chciał, że w momencie, gdy się to stało, byłem w otoczeniu kilku Maltańczyków, którzy na targach turystycznych ITB w Berlinie mieli swoje stoisko. I szczerze – wyglądali trochę komicznie a trochę, jakby zaraz mieli się rozpłakać. Komicznie, bo całe ich stoisko…
-
Górski Karabach – dawna strefa wojny idealna na krótki wypad. Czy jest bezpiecznie i co warto zobaczyć?
Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że z własnej woli wjadę do Górskiego Karabachu jako turysta, pewnie bym trochę wyśmiał. A gdyby dodał, że to idealne miejsce na krótki urlop z rodziną, żartom nie byłoby końca. Tymczasem okazuje się, że jest to miejsce, które naprawdę warto jest odwiedzić. Kosowo, Iran, Naddniestrze – byliśmy już w kilku miejscach, które uznawane są za „ryzykowne” dla przeciętnego turysty. Ale Górski Karabach to miejsce specyficzne, bo mimo formalnego zawieszenia broni tam cały czas tli się konflikt między dwoma zwaśnionymi narodami. Przypomnijmy: chodzi o ok. 14 tys. mkw. kontrolowanych przez Ormian i mocno wnerwiony tym stanem rzeczy Azerbejdżan, który co jakiś czas odgryza się, że wejdzie…
-
Niesamowity Sandomierz i okolice, czyli Helcia w poszukiwaniu Mateusza
W tym pięknym, ale lekko prowincjonalnym mieście jest coś uroczego i pociągającego. A najbardziej pod koniec lutego, gdy nie ma turystów i całą klimatyczną starówkę ma się tylko dla siebie. – Tato? Mamo? A dokąd jedziemy? – spytała ze swojego fotelika Helcia. – Do Sandomierza – pada szybka odpowiedź. – A po co? – dziecko nie odpuszczało. – Na weekend. – To nie będzie Barbie? – Nooo….raczej nie. – To co będziemy robić? – Będziemy…no…odwiedzimy Mateusza! – wzbiłem się na wyżyny intelektu. – Mateusza? A kto to Mateusz? – Helka była wyraźnie zafrapowana. – Mateusz? To taki ksiądz. – Ksiądz? I co on robi? – Mieszka w Sandomierzu. – I co…
-
18 powodów, dla których musisz odwiedzić Los Angeles
Czemu teraz jest dobry czas, by ruszyć do Kalifornii? Zestawiliśmy dla Was listę wszystkich „za”. „Przeciw” nie stwierdzono. 1. Bo możesz. Od 3 kwietnia LOT uruchamia bezpośrednie połączenie z Miastem Aniołów, a to oznacza, że podróż do Kalifornii nigdy nie była łatwiejsza… i tańsza, bo patrząc po systemie rezerwacyjnym, można upolować bilety po naprawdę dobrych cenach. 2. Bo choć chyba wszyscy zgadzamy się, że „La La Land” słusznie nie dostał Oskara dla najlepszego filmu, to jednak również w przeważającej większości jesteśmy pod wrażeniem naturalnej, przepięknej scenografii, jaką stanowi Miasto Aniołów. I tej banalnej, ale przecież pięknej historii dwójki ludzi, która ma marzenia i robi wszystko, żeby je spełnić. Nie piszcie, że…
-
Zwiedzamy Helsinki. 9 miejsc, dla których warto tam jechać (choć główna atrakcja zamknięta)
Gdzie jedziesz na urlop? Do Helsinek! – przyznacie, że taki krótki dialog brzmi absurdalnie, nawet jeśli jesteście morsami miłującymi kąpiele w przeręblu. A jednak, jeśli już jesteście w okolicy, to możecie rozważyć wyjazd do stolicy Finlandii. Czemu? Już tłumaczymy. Ale raczej na dzień, może półtora, więcej nie. No bo po co jechać do Helsinek? Dla wielu turystów opcje są dwie – albo wpadniecie tu na kilka godzin promem z Tallina albo przyjedziecie celem wylotu do Azji z miejscowego lotniska ktorymś z samolotów Finnaira (swoją drogą, siatki połączeń LOT może im pozazdrościć). Założmy więc, że mamy cały dzień na zwiedzanie stolicy Finlandii i… szczerze mówiąc, powinno wam to wystarczyć. Co warto…
















