-
Armenia w 7 dni. Mają tak piękne miejsca, a tak bardzo nie potrafią o nie zadbać [CZĘŚĆ 2]
Jezioro Sewan to przykład miejsca, które mogłoby być perłą Armenii na świecie. Niestety, miejscowi nie do końca potrafą to jeszcze wykorzystać. Kiedy ostatnio się z Wami rozstawaliśmy, znajdowaliśmy się nad przełęczą Tatew, gdzie podziwialiśmy klasztor, piękne widoki i najdłuższą kolejkę linową na świecie. Powoli nadchodzi jednak wieczór, udajemy się więc na nocleg. Najbliżej i najtaniej jest w Goris, czyli największej miejscowości regionu, jakieś pół godziny drogi autem od Skrzydeł Tatewu. Samo Goris jest dobrą bazą wypadową w góry i do samozwańczej republiki Górskiego Karabachu. Ale miasto jako takie nie rzuca na kolana – jest dość szare i smutne, choć na głównym skwerze bardzo przyjemnie sączy się wino 😉 Wieczór spędzamy…
-
Armenia w 7 dni. Jak szybko i niedrogo zobaczyć największe atrakcje tego kraju? [CZĘŚĆ 1]
Odpowiedź na zawarte w tytule pytanie brzmi: Armenię najlepiej zwiedzać autem, i to takim z napędem na cztery koła. Niestety (lub stety) wszystkie markowe międzynarodowe wypożyczalnie jak Sixt czy Hertz oferują samochody za jakieś kosmiczne pieniądze rzędu 100 USD za dobę. W tej sytuacji proponujemy poszukać ofert wypożyczalni lokalnych – w centrum jest przynajmniej kilka tego typu przybytków, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Nam udało się wynająć 2 auta (podróżowaliśmy zwartą 6-osobową grupą plus 2 małych dzieci) za jakieś 70 dol. za dobę i jest to naprawdę dobra cena, choć oczywiście nie były to auta pierwszej świeżości. Jeśli podróżujecie z dziećmi, musicie pamiętać o jeszcze jednej bardzo ważnej…
-
Na Kaszubach powstała Kraina Hobbitów! Lubisz „Władcę”? Nie musisz lecieć do Nowej Zelandii
Oto jedno z najbardziej oryginalnych miejsc w Polsce, gdzie możemy się poczuć jak w sielskiej krainie Tolkiena. Gdybyśmy mieli rzucić wszystko i zamienić się miejscami na życie z jakimiś literackimi bohaterami, to Hobbici byliby na naszej liście bardzo wysoko. Z prostego powodu – jest to lud wesoły i skory do zabawy, a jednocześnie spokojny, kochający pokój, harmonią i nie lubiący jakichkolwiek problemów. Z tego powodu zawsze się dziwiłem, że tolerują wizyty Gandalfa – jasne, robi fajne fajerwerki, ale ilekroć pojawia się w Shire, jest to zapowiedź poważnych kłopotów. Stary dziad powinien dostać bana i nie przekraczać granic rzeki o najbardziej malowniczej nazwie, czyli Brandywine (w polskim tłumaczenie równie malowniczo nazwanej…
-
Weekend w Świętokrzyskiem. Nie tylko Kielce
Największą wadą naszych wyjazdów jest to, że często towarzyszy im uczucie niedosytu. Wynikające zazwyczaj z faktu nieszczególnie dużych oczekiwań, bo też o Świętokrzyskim przed wyjazdem nie wiedzieliśmy wiele. Do Świętokrzyskiego pojechaliśmy na zaproszenie pewnego… ośrodka wczasowego. Tak, wiem jak to absurdalnie brzmi – spędzać urlop w Kieleckiem (znacie przecież to słynne powiedzenie o tym regionie, prawda?), ale jak niewierni Tomasze pod koniec tekstu będziemy zmuszeni posypać głowy popiołem i wyruszyć na ponowną pielgrzymkę do Oceaniki. Ale o tym potem, bo przy okazji tego wyjazdu postanowiliśmy nieco bardziej zwiedzić ten region. Ale tylko trochę. No bo ile można zobaczyć w półtora dnia? Mając tak niewiele czasu udaliśmy się najpierw do Kielc, do…
-
Zamek w Malborku. Czemu warto tam jechać? Zwłaszcza, jeśli już kiedyś tam byliście
Największa średniowieczna forteca w Europie zachwyca za każdym razem, kiedykolwiek tam pojedziesz. Czemu? Bo zawsze jest tam coś nowego do zrobienia i zobaczenia. Na przykład ekstremalne wędrówki i bieganie po murach, z których będzie można skorzystać już wkrótce. Do krzyżackiego zamku od zawsze miałem sentyment. Pierwszy raz byłem tam w wieku 10 lat, grubo ponad 20 lat temu, przy okazji rodzinnego wyjazdu na wakacje. Z tej eskapady pozostały mi wspomnienia ogromu tego miejsca i fascynującej historii. Wiadomo, zamek, rycerze, polskie wojsko łojące tyłek Krzyżakom – czego chcieć więcej. Fascynacja była tak silna, że z wyjazdu wróciłem bogatszy o kasetę VHS, na której opowiadano o jego historii. Kosztowała fortunę – coś…
-
Disneyland na DUUUUŻYCH zdjęciach [GALERIA]
Podparyska kraina Myszki Miki i Kaczora Donalda to miejsce, w którym łatwo stracić głowę i poczucie upływającego czasu, bo ledwie wejdziesz, a tu już wieczór i zamykamy, i do jutra. Gdzie kryje się magia te miejsca? Zobaczcie na zdjęciach, które zrobiłam w kwietniu podczas (stanowczo za krótkiej!) wizyty w Disneylandzie. A jeśli szukacie praktycznych informacji o Disneylandzie, to znajdziecie je w naszym wpisie TUTAJ. [nggallery id=”1″]
















