Polska

Jarmarki świąteczne 2020 w Polsce: Łódź i inne miasta. Gdzie poczuć świąteczny klimat?

Jest drogo, tłoczno i tandetnie, a mimo to gdy nadchodzi początek grudnia, to wielu z nas nie wyobraża sobie, by nie odwiedzić choć jednego jarmarku świątecznego. My “zaliczyliśmy” już ten w Łodzi i serdecznie polecamy. A przy okazji sprawdzamy, gdzie jeszcze można poczuć świąteczny klimat.

To nie będą normalne święta Bożego Narodzenia, tak jak normalna nie jest już od wielu miesięcy rzeczywistość wokół nas. Zamknięte knajpy, siłownie, rygory sanitarny – a przecież jeszcze tak niedawno było “normalnie”. Łza nam się w oku kręci, gdy wspominamy sobie, że przecież jeszcze w lutym byliśmy w przepięknej i pustej Chorwacji. A potem przyszła pandemia. Chyba wszyscy mają już dość koronawirusa i tego, jak mocno zmienił on nasze życie i z utęsknieniem czekają na szczepio… dobra, nie wchodźmy może w te tematy 😉

Bombkowy selfiak rodzinny

Nowa rzeczywistość wpłynęła też na okres przedświąteczny, a jedną z jego największych “ofiar” są jarmarki bożonarodzeniowe. I teraz tak – wiemy, że jarmarki budzą kontrowersje. Ba, sami mamy czasem mieszane uczucia. Jednak kiedy przychodzi przełom listopada i grudnia, to zawsze jakoś tak mimowolnie zaczynamy szukać miejsc, gdzie możemy poczuć świąteczny klimat.

Gdzie jeździmy? Przez te lata pojawiło się dużo miejsc, które darzymy dużym sentymentem: fajny klimat panuje choćby w Budapeszcie czy Pradze, jeśli chodzi o Polskę, to bezkonkurencyjny jest Wrocław, bardzo fajnych (zwłaszcza kulinarnych) przeżyć można doznać w Mediolanie na placu wokół katedry. Bezkonkurencyjne są jednak Niemcy, czyli kolebka jarmarków. Gdzie podobało nam się najbardziej? Łatwiej napisać, gdzie nie. Z ogromnym sentymentem wspominamy jarmarki w Hamburgu (zwłaszcza Santa Pauli w słynnej dzielnicy uciech), ale poczesne miejsca zajmują też w naszych sercach Monachium i Norymberga. Fajny świąteczny klimat panuje też w Dreźnie, a absolutna klasyka, to jarmarki w Berlinie (zwłaszcza Gendarmenmarket oraz Alexanderplatz).

W tym roku żaden z wymienionych powyżej jarmarków nie odbędzie się, ale nie oznacza to, że takich imprez nie ma w ogóle. Dlatego w poszukiwaniu świątecznego klimatu udaliśmy się do… Łodzi. To miasto, które w sumie zaskakuje nas przy każdej wizycie, bo widzimy jak (przynajmniej z punktu widzenia weekendowych turystów) zmienia się na lepsze. Odrapane kamienice odzyskują dawny blask, powstają nowe fajne knajpki, ceny są jak najbardziej sprzyjające konsumpcji, no a teraz… jeszcze ten jarmark. Zlokalizowany na Piotrkowskiej (bo gdzieżby indziej?) na wysokości urzędu miasta i pasażu Schillera.

Trzeba nadmienić tutaj, że “Pietryna” na Boże Narodzenie wygląda bardzo okazale – są zwyczajowe światełka i iluminacje, są choinki z lampek, “świąteczne” ramki zdjęciowe do selfie i specjalne dekoracje przestrzenne (naszym dziewczynom najbardziej przypadły do gustu świąteczne ptaszki i “prezent”, zlokalizowany przy pasażu Rubinsteina. Tuż obok naszego ulubionego łódzkiego muralu, czyli “Łodzi w pigułce” z zasłużonymi dla miasta postaciami.

W końcu dochodzimy do urzędu miasta, gdzie zaczyna się jarmark (a że mieszkaliśmy w pobliżu Placu Wolności) to był to całkiem długi spacer i… jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni. Łódzki jarmark to około 45 kramów z mydłem i powidłem. Znajdziecie więc tutaj rękodzieło, zabawki, wyroby rzemieślnicze, lokalne piwo i mocniejsze trunki, “tradycyjny” jarmarkowy przysmak, czyli oscypki i langosze ;), obrzydliwie drogie świecące balony dla dzieci (poważnie, wykażcie się asertywnością!) i oczywiście grzane wino, do stoiska z którym tradycyjnie stoją największe kolejki (z zachowaniem… no, powiedzmy, że ustawowego dystansu). Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że wybór “smaków” jest dość duży, a cena (10 zł za kubeczek) całkiem zachęcająca. Delikatnym plusem jest z pewnością fakt, że na Piotrkowskiej jak i samym jarmarku kręci się dużo ludzi, ale… nie ma tłumów, co w obecnej sytuacji należy ocenić jak najbardziej pozytywnie. Minusem (ale zrozumiałym w obecnych okolicznościach) jest z pewnością fakt, że nie ma i nie będzie żadnych występów na żywo, a świąteczna muzyka odtwarzana jest z płyt (co robi dobry klimat, ale wiadomo, że to jednak nie  do końca to). Tak czy inaczej – z jarmarku wyszliśmy zadowoleni, choć oczywiście nie obyło się bez drobnych zakupów dla najmłodszych (ehhh, choć jeśli mam być szczery na temat niektórych rzeczy z jarmarkowych stoisk, to… dobra, nie zaczynajmy, bo będzie goręcej niż przy temacie szczepionek).

Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że Jarmark Bożonaredziowy na Piotrkowskiej będzie czynny aż do 6 stycznia, więc jeśli nie macie co robić (bo co tu robić w obecnych czasach), to nie wahajcie się ani chwili i wpadajcie do Łodzi. Bo tu naprawdę jest co oglądać (nawet pomimo pandemii, o  czym napiszemy już wkrótce na naszych łamach).

Ale Łódź nie jest jedynym miastem z jarmarkiem świątecznym w Polsce. Gdzie jeszcze możemy więc zakosztować świątecznej atmosfery? Wygrzebaliśmy dla Was kilka miejsc, gdzie będzie to możliwe.

1) Białystok
Stolica Podlasia to kolejne z miast, które organizuje jarmark w samym sercu miasta, czyli na Rynku Kościuszki. Oczywiście, w tym roku nie będzie koncertów ani żadnych dodatkowych atrakcji, ale chętni z pewnością spotkają kramy z pamiątkami czy choćby regionalnymi specjałami. W sumie jarmark w Białymstoku to około 20 stoisk, które otwarte są od 6 do 20 grudnia – codziennie w godzinach 12-20. Więcej informacji na temat jarmarku znajdziecie tutaj.

2) Szczecin
Szczeciński Targ Świąteczny będzie trwał nieco krócej niż jego odpowiednik z Białegostoku, bo tylko od 9 do 20 grudnia, jednak przygotowano niemal 2 razy więcej stoisk. W specjalnych drewnianych domach wystawionych na placu Lotników i placu Adamowicza 40 wystawców sprzedaje swoje bożonarodzeniowe produkty.  Na targu obowiązują ścisłe zasady sanitarne – obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa, zachowanie dystansu oraz zakaz konsumpcji na miejscu. Warto jednocześnie nadmienić, że w przypadku Szczecina można też zrobić jarmarkowo-świąteczne zakupy wirtualnie – na stronie www.jarmark.szczecin.eu swoją ofertę prezentuje ponad 100 wystawców.

3) Rybnik
Jedno z nielicznych polskich miast, które zdecydowały się na organizację jarmarku. I jedno z pierwszych, bo został on uroczyście otwarty już pod koniec listopada i potrwa aż do 23 grudnia. Może nie jest on tak bogaty jak w innych miastach, ma za to zupełnie inną atrakcję, czyli diabelski młyn, który (przynajmniej z relacji prasowych) ściąga na jarmark tłumy zwiedzających. Jarmark jest otwarty w godzinach 10-18 od poniedziałku do czwartku i od 10 do 20 od piątku do niedzieli.

4) Kartuzy
Nie wiem jak u Was, ale my nie potrzebujemy specjalnego powodu, by odwiedzić przepiękne Kaszuby. No ale skoro to tekst o jarmarkach, to warto nadmienić, że jeden z nich odbywa się na rynku w Kartuzach. W dniach 11-20 grudnia w stolicy Kaszub możecie poczuć świąteczny klimat i zaopatrzyć się w niezbędne do świąt wiktuały. 

5) Warszawa
Choć w większości największych polskich miast duże jarmarczne imprezy są odwołane, to nie oznacza, że nie odbędą się tam mniejsze tego typu zgromadzenia. Często w fenomenalnych “okolicznościach przyrody”. Zdecydowanie najciekawsza wydaje się być przedświąteczna impreza w Hali Gwardii, czyli Jarmark Świąteczny i Festiwal Prezentów. W dniach 18-23 grudnia będziecie mogli – według informacji organizatorów – dostać pyszne jedzenie, świąteczne dekoracje, gwiazdkowe prezenty i grzane wino. Wszystko w towarzystwie magicznej atmosfery bożonarodzeniowej. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Równie ciekawie zapowiada się np. Świąteczny Market, który w dniach 19-20 grudnia odbędzie się w fenomenalnej Elektrowni Powiśle. W zaproszeniu czytamy, że to idealne miejsce do kupienia świątecznych prezentów z kategorii mody, designu czy biżuterii. Więcej szczegółów tutaj.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Irmina
    17 grudnia, 2020 at 7:59 pm

    Jak miło poczytać takie komplementy w stosunku do mojego rodzinnego miasta. Bez dwóch zdań, Łódź zmienia się na lepsze:) Jakoś szczególnie za jarmarkami nie przepadam, ale w tym roku doceniam to, że mogę wyjść na spacer i odczuć trochę “normalniejszej” atmosfery właśnie w postaci jarmarku.

    • Odpowiedz
      weekendowi
      12 stycznia, 2021 at 12:15 pm

      Bardzo lubimy patrzeć jak się zmienia i wpadać, by to zobaczyć:)

    Leave a Reply