-
Bergamo – miasto, które zmieniło moje życie. Zajrzyj, bo Mediolan ci nie ucieknie
Ja wiem, że lądując na lotnisku w Bergamo lecicie na złamanie karku ciekawi ogromu San Siro albo wspaniałości katedry Duomo. Ale przed odjazdem do Mediolanu warto zatrzymać się właśnie w tej 120-tysięcznej klimatycznej mieścinie choćby na godzinkę – może zdarzą się wam w tym miejscu równie magiczne chwile jak nam… – Ale piździ! Może walniemy coś na rozgrzanie? – z charakterystyczną dla siebie gracją zaproponowałem Izie, gdy doszliśmy do Piazza Vecchia, historycznego centrum starego Bergamo. Weszliśmy do przytulnej kafejki Caffe del Tasso w narożniku rynku – dopiero potem doczytałem się, że początki tego lokalu sięgają 1476 roku, a pod tą nazwą – dedykowaną słynnemu renesansowemu poecie – istnieje nieprzerwanie od…
-
Praga: 9 miejsc, które są w przewodniku, ale i tak ich nie zobaczysz. A warto!
Pisać o Pradze po Mariuszu Szczygle? Brzmi jak szaleństwo – to tak jakbyś przekonywał Vincenta Vegę, że co prawda ćwierćfunciak z serem jest najlepszą kanapką świata, ale masz tu dla niego równie dobry chleb ze smalcem*. Zachęcać kogokolwiek do odwiedzenia stolicy Czech? Jeszcze bardziej karkołomne. A jednak – choć Polacy uwielbiają Pragę, to jednak nasze podróże najczęściej powielają pewną sztampę – Hradczany, rynek i Orloj, plac Wacława i Franz Kafka to taka jazda obowiązkowa dla każdego turysty. A Praga to dużo więcej magicznych miejsc. Jakich? A takich. 1. Wzgórze Petrin Nie wiesz, gdzie to? To ta mała wieża Eiffla wyrastająca z zielonego wzgórza vis a vis Hradczan. Jej podobieństwo do…
-
11 dowodów na to, że jestem typowym Polaczkiem. A Ty?
Trochę dostało mi się za mój wpis o wadach i przywarach Polaków na zagranicznych wojażach. Znaczy – część zgodziła się z moimi tezami, ale sporo osób skrytykowało. "Chcesz oceniać innych, zacznij od siebie" – tak brzmiał jeden z maili, który dostałem. Postanowiłem więc sporządzić szybki rachunek sumienia. Wynik: Jestem Polaczkiem. A właściwie bywam. Oto garść dowodów. 1. Nie można mnie zabierać do hoteli ze śniadaniową opcją szwedzkiego stołu albo lokali w stylu "All you can eat". Często włącza mi się wtedy opcja "zapłaciłem, to będę jadł do oporu". Albo druga – równie groźna – to wszystko tak ładnie wygląda, nie mogę się zdecydować, więc spróbuję wszystkiego po trochu. A co…
-
Terakotowa Armia i wnuk Mao, który zmieni świat. Gdyby tylko nie był przygłupem
Zakazane Miasto w Pekinie to jedna z najbardziej imponujących budowli, jakie w życiu widziałem. Ten kompleks pałacowy z XV wieku zadziwia przede wszystkim swoim ogromem – to kilkanaście pagód i pałaców wieńczących ogromne skwery pośrodku. A po bokach…mniejsze pagody i pałace w wąsko zbudowanych uliczkach. To naprawdę robi wrażenie – wchodzisz na pierwszy ogromny skwer (jak połowa rynku w Krakowie) i widzisz z przodu jeden bardzo duży i bajecznie kolorowy pałac, a z pozostałych stron ten plac zamykają mniejsze, ale równie piękne i kolorowe budynki plus rzeźby dookoła. Jeden z wielkich placów w Zakazanym Mieście Myślisz sobie, że jest przepięknie i próbujesz zebrać z marmurowej posadzki szczękę, która upadła ci…
-
Islandia: Ile kosztuje wyprawa, jak ograniczyć koszty i znaleźć tani nocleg? [PORADNIK]
W ostatnim poście opowiedziałem trochę o praktyce poruszania się po Islandii i niezbędnych rzeczach, o których trzeba pamiętać podróżując do tego kraju. Dziś czas na omówienie kwestii kosztów wyprawy i sposobów na ich ograniczenie. Ograniczać będę nie tylko koszty, ale i zawarte w tekście wulgaryzmy (postaram się, ale nie mogę nic obiecać). Chciałbym, aby ten tekst był jak najbardziej przejrzysty, dlatego zdecydowałem się na formę FAQ. Zaczynajmy. Ile kosztowały bilety lotnicze? Do Reykjaviku udaliśmy się przez Londyn. Bilet z Londynu do Islandii EasyJetem kosztował nas 512 zł od osoby (w cenie podzielone koszty jednej sztuki bagażu rejestrowanego, który zabraliśmy ze sobą). Z komentarzy wywnioskowałem, że udało nam się polecieć dość…
-
Jak podbijaliśmy Ziemię Święta, czyli obalamy mity o Izraelu [Część 1]
Gdyby Jezus po dwóch tysiącleciach przerwy wrócił w rodzinne strony, to w Betlejem mocno by posmutniał, a w Jerozolimie – lekko się wnerwił. Ze złego nastroju wyrwałby go pewnie dopiero Tel Awiw. – …a potem triumfalnie wkroczę do Jerozolimy Złotą Bramą, tak jak za pierwszym razem – wyraźnie zadowolony Jezus wyłuszczył szczegóły swego planu siedzącemu obok Archaniołowi Gabrielowi. Ten wyraźnie się zasępił. – Najwyższy, obawiam się, że to niemożliwe…- odpowiedział niepewnie i odwrócił wzrok. – Gabrielu, czyż nie wiesz, że dla Syna Bożego rzeczy niemożliwe nie istnieją – odparł mu Jezus. – Wiem, Panie. Rzecz w tym, że Złotej Bramy już nie ma. Zamurowana. – Jak to zamurowana? – Jezus…















