Nasze podróże
-
Jak zwiedzić Ateny za półdarmo? Kilka porad, które pomogą wam oszczędzić dużo euro
Ateny są jak tanie wino – są dobre, bo tanie i na odwrót (z drobnymi wyjątkami). A skoro są tanie, to łatwo się zagubić i wydać zdecydowanie zbyt dużo. Ale na szczęście są Weekendowi – duchowi pobratymcy Szkotów, którzy z radością podpowiedzą wam, jak zaoszczędzić krocie na wizycie w stolicy Grecji. Właśnie wróciliśmy z Aten i śmiało obwieszczamy, że teraz jest najlepszy czas na wizytę w stolicy Grecji. I to z kilku powodów? Po pierwsze – w listopadzie znajdziecie tam bardzo przyjemną pogodę – temperatura oscyluje w okolicach 20 stopni. A po drugie – bilety są naprawdę tanie. To po trochu efekt niedawnych obaw o dalszą eskalację kryzysu w Grecji…
-
Transfagarasan – najpiękniejsza droga Europy. Jak się za nią zabrać? [PORADNIK]
"Mają rozmach, skujwysyny" – powiedziałby zapewne Stefan „Siara” Siarzewski, gdyby zdarzyło mu się przejechać rumuńską Drogą Transfogarską. To niby „tylko” 92 kilometry, ale pokonanie tej trasy zajmie wam najmarniej pół dnia. Zresztą, mając przed oczami takie widoki nie będziecie się nigdzie spieszyć. Jeśli wybieracie się do Rumunii, Droga Transfogarska powinna być dla was pozycją obowiązkową. My chcieliśmy przejechać nią już rok temu, ale ponieważ odwiedziliśmy Rumunię w maju, z powodu kiepskiej pogody była jeszcze zamknięta. Trasa, a mówiąc ściślej, tunel przebijający góry Transfogarskie jest bowiem otwarty (w zależności od pogody) od końca maja do początku października. Ale napaliliśmy się na trasę mimo wszystko, jednak na przeszkodzie stanęło załamanie pogody. Zrezygnowaliśmy więc, ale obiecaliśmy sobie,…
-
Krótka opowieść o ukraińskich drogach, 2 przebitych oponach i ekstremalnej pomocy drogowej
Wiecie, jak jest po ukraińsku laweta? Ewakuator. Uroczo, nie? Jeśli jedziesz na Ukrainę, zapamiętaj – może się przydać. Obiegowa opinia jest taka, że drogi na Ukrainie są fatalne. To nieprawda. W rzeczywistości są znacznie gorsze. Choć początek nie zapowiadał niczego złego – po pokonaniu przejścia w Medyce (jakiś rekord, staliśmy tylko godzinę) pomknęliśmy równą jak stół ścieżką w stronę Lwowa, która co prawda tuż przed miastem zaczęła mieć swoje drobne wyboje, ale i tak było pozytywnie. Następnego dnia, gdy zwiedzaliśmy polskie rezydencje magnackie w Podhorcach czy Złoczowie już było tych dziurek jakby więcej, ale ciągle do przyjęcia. Problemy zaczęły się na trasie do Tarnopola, a już zwłaszcza na drodze z…
-
Mołdawia: 12 powodów, by odwiedzić kraj, w którym nie ma NIC do zobaczenia
Mołdawia to z punktu widzenia europejskiego turysty „terra incognita”. Czy słusznie? Trochę tak, bo z punktu widzenia mainstreamowego turysty jest tu trochę nudno. Ale czy to oznacza, że nie warto tu przyjechać? Absolutnie nie! Zanim zaczniemy, proponujemy szybką partyjkę w skojarzenia. Z czym kojarzy wam się Mołdawia? Jeśli odpowiecie, że z niczym, to naprawdę żaden wstyd. Jeśli odpowiecie, że z winem, to już macie wielki szacun. Mi Mołdawia kojarzyła się jeszcze z serialem „Dynastia”. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to TUTAJ możecie przeczytać nasz tekst pod jakże znamiennym i klikalnym tytułem „Mołdawska masakra na królewskim weselu, która zmieniła historię”. No i trochę z piłką nożną – kojarzyłem taką drużynę jak…
-
Naddniestrze, czyli jak w kilka godzin stracić cierpliwość i prawo jazdy
Jeśli koniecznie chcecie jechać do Naddniestrza, to raczej nie samochodem. Na granicy czeka was dość długi przymusowy postój i dziwne opłaty, a jeśli celnicy nie ograbią was do cna, zrobi to naddniestrzańska drogówka, która być może – tak jak nam – zechce wam zabrać prawo jazdy za wyimaginowane przekroczenie prędkości o 10 km/h. Wbrew pozorom nas wcale nie ciągnie w najbardziej niebezpieczne rejony Europy. Fakt, byliśmy z naszą trzymiesięczną pociechą w Kosowie, a teraz dopiero co wróciliśmy z Ukrainy, ale w obu krajach nie spotkało nas nic złego. No, prawie, ale przedziurawionych oponach i korzystaniu z ukraińskich warsztatów samochodowych napiszemy następnym razem. W zasadzie w każdym z tych „niespokojnych” krajów…
-
Madera: Wszystkie miejsca, które tworzą rajską wyspę. I te mniej rajskie też
Swoje kości wygrzewali tu Piłsudski, cesarz Karol I i Winston Churchill, a jeśli wierzyć lokalnym mitom, po „śmierci” zamieszkali tu też urzeczeni klimatem Władysław Warneńczyk, Elvis Presley i 2Pac Shakur. I trudno im się dziwić, choć jeśli spodziewacie się piaszczystych plaż i typowo kurortowych atrakcji, możecie się nieco rozczarować. O Maderze już trochę pisaliśmy. Tutaj piszemy trochę o tym, jak tanio tam wyjechać i że wyjazd z biurem podróży wcale nie jest taki zły, a tutaj – o najfajniejszej, ale w sumie mało znanej atrakcji Madery. Bo Madera, choć nazywają ją wyspą emerytów ze względu na zmasowane potoki seniorów z Wielkiej Brytanii i Niemiec, jest miejscem idealnym na urlop dla…













