Azja
-
Terakotowa Armia i wnuk Mao, który zmieni świat. Gdyby tylko nie był przygłupem
Zakazane Miasto w Pekinie to jedna z najbardziej imponujących budowli, jakie w życiu widziałem. Ten kompleks pałacowy z XV wieku zadziwia przede wszystkim swoim ogromem – to kilkanaście pagód i pałaców wieńczących ogromne skwery pośrodku. A po bokach…mniejsze pagody i pałace w wąsko zbudowanych uliczkach. To naprawdę robi wrażenie – wchodzisz na pierwszy ogromny skwer (jak połowa rynku w Krakowie) i widzisz z przodu jeden bardzo duży i bajecznie kolorowy pałac, a z pozostałych stron ten plac zamykają mniejsze, ale równie piękne i kolorowe budynki plus rzeźby dookoła. Jeden z wielkich placów w Zakazanym Mieście Myślisz sobie, że jest przepięknie i próbujesz zebrać z marmurowej posadzki szczękę, która upadła ci…
-
Jak podbijaliśmy Ziemię Święta, czyli obalamy mity o Izraelu [Część 1]
Gdyby Jezus po dwóch tysiącleciach przerwy wrócił w rodzinne strony, to w Betlejem mocno by posmutniał, a w Jerozolimie – lekko się wnerwił. Ze złego nastroju wyrwałby go pewnie dopiero Tel Awiw. – …a potem triumfalnie wkroczę do Jerozolimy Złotą Bramą, tak jak za pierwszym razem – wyraźnie zadowolony Jezus wyłuszczył szczegóły swego planu siedzącemu obok Archaniołowi Gabrielowi. Ten wyraźnie się zasępił. – Najwyższy, obawiam się, że to niemożliwe…- odpowiedział niepewnie i odwrócił wzrok. – Gabrielu, czyż nie wiesz, że dla Syna Bożego rzeczy niemożliwe nie istnieją – odparł mu Jezus. – Wiem, Panie. Rzecz w tym, że Złotej Bramy już nie ma. Zamurowana. – Jak to zamurowana? – Jezus…
-
Jerozolima i Autonomia Palestyńska: niezbędnik turysty. Izrael w pigułce [Część 2]
W Izraelu spędziliśmy w sumie tylko 5 dni. Niby mało, ale nam wystarczyło. Poza tym jestem przekonany, że na pewno kiedyś tu wrócimy. Jest w tym kraju tyle miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Nic straconego. Na początku marca dzieliliśmy się ogólnymi informacjami na temat podróży do Izraela. Wtedy rozwiewaliśmy mity, dziś opowiemy wam trochę o tym, jak zwiedzaliśmy Jerozolimę i okolicę. Mamy nadzieję, że choć kilka osób przekonamy do takiej podróży. Naszym zdaniem naprawdę warto Naszą podróż zaczęliśmy możliwie najbardziej konwencjonalnie, od Jerozolimy. Na miejsce dotarliśmy późno, ok. 22 i po zameldowaniu się w hostelu przy Jaffa Gate (na który już zdążyłem ponarzekać) udaliśmy się na nocny spacer, którego celem miała…
-
Z wizytą w Państwie Środka. Pekin – miasto kapitalizmu i cwaniaków
To była krótka, ale bardzo intensywna podróż. I niezwykle udana, bo najbardziej cenimy podróże w miejsca, gdzie wszystko, choć na pierwszy rzut oka podobne, diametralnie różni się od wzorców, w których się wychowaliśmy. A Chiny zaskakiwały mnie swoją odmiennością praktycznie na każdym kroku. Pekin to niesamowicie przytłaczające miasto. Ogromne aleje z niezliczoną ilością aut (wbrew temu co śpiewa Katie Melua nie ma iluś tam milionów rowerów in Bejing albo akurat wszystkie trafiły w jednym momencie na okresowe badania techniczne), które za nic mają jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego, tłok w metrze, tłumy na ulicach, a przy tym jest niesamowicie czysto – w najbardziej reprezentacyjnych częściach miasta z chodnika można właściwie jeść…











