-
50 powodów, porad i inspiracji, dla których musisz odwiedzić Budapeszt
W stolicy Węgier nie da się nie zakochać – piękna architektura, niedrogo, dobre żarcie, dużo możliwości spędzenia wolnego czasu. Od czego zacząć, co zobaczyć, co ominąć i w jakiej kolejności? – zapraszamy do lektury naszego praktycznego przewodnika. Budapeszt to dla nas miasto szczęśliwe (bo bardzo lubimy tam wracać), ale też – z punktu widzenia bloga – przeklęte. Czemu? Bo wpis o stolicy Węgier miał na Weekendowych zawitać już dawno. I szczerze pisząc – powinien, bo wpis był już prawie skończony. I był cholernie dobry. Nie pamiętam już dokładnie co tam było, ale musiał być dobry, bo ja fajność tekstu mierzę tym, jak dobry mam flow podczas pisania. A tekst o Budapeszcie napisałem…w jeden wieczór?…
-
Weź sobie roczny urlop od życia. I zacznij żyć!
Z natury staramy się nie zazdrościć niczego innym ludziom, bo jesteśmy zadowoleni z tego, jak wygląda nasze życie. Jeśli już jednak czasem komuś zazdrościmy, to ludziom, którzy są w stanie rzucić wszystko i ruszyć w podróż dookoła świata, by poznawać, eksplorować i poszerzać horyzonty. My nigdy byśmy się na coś takiego nie zdecydowali. A może…? O podróżujących dookoła świata przypomnieliśmy sobie, przygotowując tekst o Budapeszcie, który przeczytacie już wkrótce. Pierwszy raz byłem tam w 2005 roku i był to świetny wyjazd, choć pojechałem sam. Wspaniała pogoda, fajny hostel, piękne dziewczyny, litry palinki, imprezy nad brzegiem Dunaju i wspaniałe słoweńsko-włoskie towarzystwo do przysłowiowego tańca i różańca. Program był prosty: w dzień…
-
7 świetnych filmów, które zrobiły ze mnie podróżnika [CZĘŚĆ 1]
Zdjęcie, opinia znajomych, książka, artykuł, jakiś urywek w telewizji – jest wiele czynników, które decydują o tym, że chcemy gdzieś pojechać. Dla mnie przy wybieraniu celów podróży często decydujący był dobry film. Oto krótka lista arcydzieł kinematografii, które zdecydowały o tym, że zacząłem sobie jeździć po świecie. Nie są to bardzo znane filmy, a większość z nich nie jest nawet o "podróżach", mają jednak w sobie to coś. Dobre „lokowanie” miasta w filmie to nie jest jakaś wielka filozofia – albo ktoś robi to dobrze, albo tak jak Woody Allen.Albo tak jak ci goście, którzy zrobili "Fenomen" – najmniej zabawną komedię w historii polskiego kina. Która jak na złość została…








