Bałkany

Szargańska Ósemka i Drvengrad – magiczne zakątki zachodniej Serbii

Przejechać pociągiem 30 kilometrów w 2,5 godziny i nie zakląć przy tym ani razu jak szewc? Nie, to nie jest opis przeciętnego połączenia Kolei Mazowieckich, tylko Szargańska Ósemka – zdecydowanie najpiękniejsza linia kolejowa w Europie. A jeśli to dla was za mało, by wpaść w okolice Mokrej Gory, dorzucamy położony nieopodal Kustendorf, zwany Drvengradem – urzekające filmowe miasteczko Emira Kusturicy.

Aby pojechać do Mokrej Gory, odpuściliśmy sobie zwiedzanie południowej Serbii chyba słusznie zgadując, że oprócz Wieży Czaszek i starożytnych artefaktów w Niszu nie ma tam chyba niczego wartego zobaczenia. A nawet gdyby było, to po tym, co zobaczyliśmy i tak nie żałujemy, że udaliśmy się na zachód Serbii. Zacznijmy jednak od początku…

Co to jest Szargańska Ósemka?
To linia kolejki wąskotorowej niepodobna do żadnej innej. Powstała w 1925 roku i przez prawie 50 lat była częścią linii kolejowej łączącej Belgrad z Sarajewem i Dubrownikiem. Jej największym atutem jest położenie – kolejka ciągnie się wśród gór, a przynajmniej połowę trasy pociąg pokonuje praktycznie nad krawędzią górskich zboczy. Cała linia jest bardzo misternie skonstruowana – jej odnowiony odcinek z Mokrej Gory do miejscowości Sargan Vitasi liczy niespełna 15,5 kilometra i jest pełen serpentyn. Stąd nazwa kolejki, bo w kilku miejscach trasa pociągu z uwagi na trudne warunki przybiera kształt ósemki.

DSC_0096
Jeden z tuneli Szargańskiej Ósemki

DSC_0111
Stacja Jatape – na samym środku trasy Ósemki

Niesamowita jest zresztą sama konstrukcja trasy – na całej długości znajdują się aż 22 tunele (najdłuższy, im. króla Aleksandra I liczy aż 1667 metrów) i 5 mostów. A na dokładkę pociąg cały czas pnie się w górę – na 3,5-kilometrowym odcinku trasy różnica poziomów wynosi aż 300 metrów.

Ehh…Zivot je cudo
Teoretycznie patrząc na rozkład jazdy można napisać, że pociąg się wlecze – z Mokrej Gory do Sargan jedziemy aż 40 minut (Z drugiej strony, całkowicie „niezabytkowy” pociąg relacji Płock-Kutno pokonuje niespełna 50-kilometrowy odcinek w 1 godzine i 10 minut. To też jakaś forma turystycznej atrakcji…). Jednak sama podróż przebiega bardzo szybko – siedzimy w stylowych, wybitych drewnem wagonikach, stylizowanych na XX-lecie międzywojenne, a z głośników leci bałkańska muzyka.

DSC_0117

Po drodze podziwiamy nie tylko fantastyczne krajobrazy, ale też świetnie odnowione urocze dworce kolejowe, na których w drodze powrotnej są kilku-kilkudziesięciominutowe postoje. Szczególnie warta uwagi jest stacja Golubici, dzięki której kolejka zyskała drugie życie. To właśnie tu ma miejsce akcja filmu „Życie jest cudem” Emira Kusturicy – a tuż przy stacji znajduje się słynny niebieski garbus, który bohaterowie filmu przerobili na drezynę (Niestety, autko jest mocno sfatygowane i istnieje poważne ryzyko, że za kilka lat korozja zeżre je do reszty). I drugie niestety – mamy zdjęcia z tej stacji, ale moja piękniejsza połowa zdecydowała, że ich nie pokażemy. Powód jest prosty: u nas podział obowiązków jest klarowny – ja piszę, a Iza pstryka zdjęcia. W czasie podróży kolejką jeden jedyny raz odwróciliśmy te role i zacząłem pstrykać fotki. A że mamy dość skomplikowany aparat, przypadkiem coś nacisnąłem i fotografie nie nadają się do publicznego pokazania. 

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to trochę szkoda, że serbska kolej zrezygnowała kilka lat temu z tradycyjnych lokomotyw parowych, zastępując je „zwykłymi” spalinówkami. Myślę, że przejażdżka takim dymiącym i lekko śmierdzącym składem byłaby znacznie bardziej klimatyczna. No, ale wiadomo – ekologia i te sprawy.
 

O czym trzeba pamiętać?
1. Liczba pociągów kursujących na trasie Ósemki waha się w zależności od pory roku. W szczycie sezonu z Mokrej Gory kursują nawet 4 składy dziennie (ostatni w okolicach godz. 15), jesienią kursują już tylko 2 pociągi (ostatni o 13.25), a w sezonie zimowym (grudzień-styczeń), tylko jeden (odjazd o 11.40 – powrót o 14.40).
2. Serbskie pociągi regularne podobnie jak te w Polsce często jeżdżą jak chcą, ale akurat historyczny skład z Mokrej Gory zawsze startuje zgodnie z rozkładem, więc dobrze, abyście wzięli to pod uwagę, jeśli np. dojeżdżacie z daleka. My np. stoczyliśmy heroiczną walkę z czasem – dotarliśmy na miejsce jakieś 8 minut przed czasem, ale akurat Helence zachciało się jeść. Uprosiłem więc uroczą panią konduktorkę, by opóźniła wyjazd pociągu o jakieś 2-3 minuty. I się udało. Ledwo, ledwo.
3. Z kupnem biletu na stacji w Mokrej Gorze nie było problemu. Ale podobno w sezonie zdarzają się kursy z wycieczkami szkolnymi. Dlatego, by uniknąć stresu, można kupić bilet wcześniej lub zarezerwować przez internet. Więcej informacji znajdziecie tutaj.  Bilety nie są drogie – kosztują jakieś 20-25 zł.
4. Na stacji w Mokrej Gorze znajduje się restauracja, w której można coś przekąsić. Drogo nie jest, ale jedzenie mocno średnie.
5. NAJWAŻNIEJSZA SPRAWA: Gdzie usiąść? O ile to możliwe – siadajcie w ostatnim wagonie, jak najbliżej końca pociągu. Czemu? Bo przy ładnej pogodzie można stanąć na „mostku kapitańskim” na samym końcu pociągu. Tam są najlepsze widoki. I lepiej stanąć tam w miarę szybko, bo chętnych do zajęcia tam miejsc nie brakuje.

 

U Kusturicy na herbatce
W Mokrej Gorze jest jednak jeszcze jedna atrakcja: położony na wzgórzu Drvengrad, zwany też Kustendorfem, który kilka lat temu wybudował na potrzeby filmu Kusturica. A że tak bardzo spodobało mu się okolica, postanowił tu zamieszkać. I trudno mu się dziwić, bo okolica jest piękna – dookoła cisza i spokój. Tłumu turystów też nie ma, ba, z głównej drogi ciężko tu trafić, bo tabliczka informująca o wjeździe jest nie dość, że ledwie widoczna, to jeszcze cyrylicą. Taka kokieteria, że niby jesteśmy na odludziu. Pierwsze wrażenie bardzo miłe: wejścia do miasteczka znanego reżysera strzeże prawdziwa cyrkowa armata, służąca do wystrzeliwania ludzi. Przekraczamy bramę i…wchodzimy do zupełnie innego świata. Rzędy kolorowych domków wykonanych z drewna, każdy umalowany na swój oryginalny sposób, w środku plac, a na samym środku także drewniana cerkiew św. Sawy. Po bokach widzimy pamiątki z filmów Kusturicy: przerobionego kremowo-czerwonego i dłuuuugiego Volkswagena Garbusa i…najprawdziwszą Czarną Wołgę. Schodzimy coraz niżej i widzimy kolejne rzędy budynków. Co ciekawe, każda, nawet najmniejsza uliczka ma swojego patrona: jest więc ulubiony pisarz Kusturicy, noblista Ivo Andrić, swoje ulice mają też Bruce Lee, Diego Maradona i Che Guevara.

DSC_0199

Jest też miejsce dla filmowców: Nikity Michałkowa i Stanleya Kubricka (jego imieniem nazwano miejscowe kino) i serbskich bohaterów: swoje ulice mają Nikola Tesla i Novak Djoković. Są też knajpki i stoiska z rękodziełem, do których dochodzisz, schodząc coraz bardziej w dół miejscowości. Pięknie tu, zwłaszcza gdy nie ma innych turystów – oprócz nas jest może 5 osób, kilku lokalsów pije piwo w kawiarni, a znudzeni kelnerzy próbują zabić czas do końca swojej zmiany.

DSC_0203

DSC_0174

DSC_0173

DSC_0191
Nasz "przewodnik" po mieście Kusturicy 😉

DSC_0188

DSC_0207

Jeśli do czegoś miałbym się w tych idealnych warunkach przyczepić, to do ceny za nocleg. Kusturica to mój ulubiony typ lewaka: niby pokój, miłość i rock’n’roll, ale turystów można dymać do woli. Weźmy hotel: pięknie położony, z basenem, z którego roztacza się piękny widok na góry. Już prawie, prawie mnie przekonał, żeby zostać tam na noc. Ale wtedy urocza pani recepcjonistka podała nam cenę: 72 euro za standardową dwójkę. Trochę dużo, nawet jak na pana, panie Emirze. Ale odwiedzić warto: I wtedy, gdy tu jest pusto, i wtedy, gdy odbywa się festiwal filmowy, który dopiero co się zakończył.
Ok., to teraz garść praktycznych informacji.

Jak dojechać?
Skąd byście nie jechali, dojazd do Mokrej Gory nie należy do najłatwiejszych. I niech nie zmylą was pozornie niewielkie odległości – z Belgradu trasę o długości 200 kilometrów pokonuje się w 4 godziny. My jechaliśmy z Pozarevaca we wschodniej Serbii, skąd do Mokrej Gory było tylko 250 kilometrów. Pierwszy odcinek to była czysta przyjemność – wskoczyliśmy na autostradę i pruliśmy przed siebie. Problemy zaczęły się po odbiciu na Kraguljevac. Choć jechaliśmy rano, na wąskiej krajówce było sporo samochodów. Za Kraguljevacem, przez który przejechaliśmy w miarę sprawnie pojawiły się kolumny tirów, co jeszcze bardziej nas spowolniło. Do tego jeszcze korki w miejscowości Pozega, przez które zaczęliśmy się martwić, czy zdążymy na ostatni pociąg, odjeżdżający tego dnia o 13.25. Na pocieszenie – krajobrazowo to momentami naprawdę ładna trasa, przechodząca wśród gór. Na szczególną uwagę zasługuje wąwóz Ovcarsko-Kablarska klisura, którą malowniczo płynie rzeka Zachodnia Morawa. Wąwóz znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Cacakiem, a Pozegą i słynie z licznych monastyrów, wśród których najciekawsza jest chyba Kadenica – kościół wykuty w skale, położony niedaleko miejscowości Ovcar Banja. Potem wystarczy przejechać przez Uzice i po kilku kilometrach widzimy zjazd na Mokrą Gorę, a wtedy mamy już właściwie całą drogę dla siebie.

Gdzie nocować?
W sezonie nie ma problemu – „Zimmer frei” w co drugiej chałupie. A poza sezonem? Są niby jakieś pensjonaty w samej Mokrej Gorze, ale jeśli chcecie trochę zaoszczędzić i przy okazji spać w komfortowych warunkach, to pojedźcie do Zlatiboru (40 km), gdzie jest sporo fajnych miejscówek.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy?
Jeśli macie chwilę czasu, to na pewno warto przejechać 25 kilometrów i pojechać do Bośni (a mówiąc ściślej: będącej częścią federacji Republiki Serbskiej), do miejscowości Visegrad, którą rozsławił znany pisarz i noblista Ivo Andrić. To on napisał słynną książkę "Most na Drinie", który opowiada historię miasta i jego mieszkańców na przestrzeni kilkuset lat, najpierw pod turecką okupacją, później pod panowaniem Austro-Węgier. Ten zbudowany w XVI wieku most Mehmeta Paszy Sokolovica to dziś jedna z wizytówek regionu, od kilku lat wpisana na listę UNESCO. A sama rzeka Drina to miejsce krwawych walk z początkowej fazy wojny w Bośni z lat 1992-95, gdy Serbowie wygnali z Visegradu większość Bośniaków.

Dziś o Visegradzie jest głośno także z powodu Kusturicy – od kilku lat z pomocą rządu i funduszy Republiki Serbskiej buduje on nad samą rzeką Andrićgrad – kamienne miasto poświęcone pamięci znanego pisarza. Oprócz okazałego pomnika pisarza w mieście ma się znaleźć ponad 50 budynków, w tym wierna replika jednej z najbardziej znanych serbskich cerkwi Vysoki Decani, znajdującej się na terenie dzisiejszego Kosowa. Projekt jest bardzo mocno zaawansowany – większość budynków już stoi, a zakończenie prac jest planowane na czerwiec tego roku. Kusturica chce nakręcić w Andrićgradzie ekranizację "Mostu na Drinie", władze Republiki Serbskiej liczą zaś na to, że miasto stanie się dużą atrakcją turystyczną. I choć reżyser deklaruje, że miasto ma być symbolem pacyfizmu i ludzi, którzy stracili życie z powodu swojej kulturowej czy religijnej odmienności, nie brakuje kontrowersji. Bośniacy zarzucają mu m.in., że na terenach, gdzie powstaje miasto jeszcze kilkanaście lat temu znajdował się obóz koncentracyjny dla bośniackich kobiet.

Bo rany z tej wojny jeszcze długo się nie zabliźnią. Możecie się o tym przekonać jadąc do Srebrenicy (znajduje się ok. 85 kilometrów na północ od Visegradu). To tutaj w lipcu 1995 roku na rozkaz Ratko Mladicia serbska armia dokonała masowej egzekucji, zabijając ponad 8 tys. Bośniaków. Mamy nadzieję, że kiedyś Bośniacy i Serbowie będą mogli znowu żyć razem, ale dziś wydaje się to tak trudne, że miejscami właściwie niemożliwe.

PODOBAŁ CI SIĘ WPIS? POLUB NA FEJSBUKU, PODZIEL SIĘ Z INNYMI! 

Print Friendly, PDF & Email

You Might Also Like

9 komentarzy

  • Odpowiedz
    Jak nie podbiliśmy Sri Lanki. 19 błędów, które popełniliśmy i rad, jak ich uniknąć - weekendowi.pl
    Kwiecień 10, 2019 at 8:17 pm

    […] 17. Mamy za to mieszane wrażenia związane z jedną z największych atrakcji Sri Lanki, czyli podróżą pociągiem wzdłuż zielonych pagórków i herbacianych pól. Pojechaliśmy pociągiem na trasie Nuwara Elija – Ella i wiecie co… może to kwestia wygórowanych oczekiwań, ale było tak sobie. Pociąg oczywiście super zatłoczony (choć daliśmy łapówkę, by dostać miejsca siedzące 😉 ), a widoki? Było w porządku, ale znamy ciekawsze kolejowe trasy widokowe. I to wcale nie tak daleko od Polski – znacznie bardziej podobała nam się np. Podróż słynną Szargańską Ósemką. Relację z tej podróży możecie przeczytać TUTAJ. […]

  • Odpowiedz
    Tomasz
    Lipiec 26, 2017 at 11:14 pm

    Witajcie.Za około półtora tygodnia tam będę wracając z tour de Serbia i Macedonia.Drobny szczegół ode mnie:już od nie mniej nuż pięciu lat jedt rzeczą powszechnie uznawaną przez historyków,że domniemana masakra w Srebrenicy wyglądała zupełnie inaczej niż oficjalna wersja zdarzeń.Dotyczy to tak liczb,jak i rąk,które owej masakry miały dokonywaç.Update informacji w takich sprawach jest dość istotny.Pozdrawiam

     

  • Odpowiedz
    Z wizytą u Emira Kusturicy: Piesek Miloszewicza, nacjonalista czy geniusz? - weekendowi.pl
    Styczeń 23, 2017 at 1:11 pm

    […] zdanie. No i kręci świetne filmy. Emir Kusturica – zapraszamy na wycieczkę na sam skraj zachodniej Serbii, tuż przy granicy z Bośnią. Do miejsc, które unieśmiertelnił. Wcześniej jednak […]

  • Odpowiedz
    Dominika
    Lipiec 8, 2014 at 7:32 pm

    Super przygoda i świetne zdjęcia!!! W drugiej polowie lipca planujemy również wybrać się do Mokrej Gory. Piszecie, ze w co drugim domu napisane jest Zimmer frei. Zaś na stronach internetowych jest bardzo mało ofert noclegów. Czy powinniśmy coś wczesniej rezerwować? Czy wiecie jakie są ceny noclegów?
    Prosimy o odpowiedź,
    Michał i Dominika.

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Lipiec 9, 2014 at 8:44 pm

      Cześć! Ofert noclegowych rzeczywiście może być mało w internecie, bo w większości te zimmer frei oferuja leciwe babcie i dziadkowie niezaznajomieni z siecią 🙂 Moim zdaniem jest spora szansa, ze nocleg w MG znajdżiecie od ręki, bo do miasta Kusturicy i na Sarganska przyjeżdża sporo grup zorganizowanych, ńie nocujacych na kwaterach. pamiętajcie tez, ze my tam byliśmy w październiku.
      Co do cen – myśle, ze górny pułap w Mokrej Gorze to jakieś 20 euro za pokój 2 osobowy,

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Lipiec 9, 2014 at 8:47 pm

      cdn. No, może 25 euro. U Kusturicy w hotelu ćena za dwójkę to jakieś 70-75 euro.
      Aha. Jeszcźe jedno. jak ńie znajdziecie noclegu w Mokrej Gorze i będziecie chcieli wracać wgłąb kraju, to możecie mieć problem. W najbliższym dużym mieście Uzicach działają może 2 hotele (z czego jeden drogi i szkaradnymi). Myśmy nocleg znalezli dopiero w Cacaku (jakieś 120 km od MG)

      Pozdrawiamy i życzymy udanego wyjazdu 🙂

  • Odpowiedz
    Anka
    Luty 2, 2014 at 11:06 pm

    Przewodnik pierwsza klasa 🙂

  • Leave a Reply