-
Terakotowa Armia i wnuk Mao, który zmieni świat. Gdyby tylko nie był przygłupem
Zakazane Miasto w Pekinie to jedna z najbardziej imponujących budowli, jakie w życiu widziałem. Ten kompleks pałacowy z XV wieku zadziwia przede wszystkim swoim ogromem – to kilkanaście pagód i pałaców wieńczących ogromne skwery pośrodku. A po bokach…mniejsze pagody i pałace w wąsko zbudowanych uliczkach. To naprawdę robi wrażenie – wchodzisz na pierwszy ogromny skwer (jak połowa rynku w Krakowie) i widzisz z przodu jeden bardzo duży i bajecznie kolorowy pałac, a z pozostałych stron ten plac zamykają mniejsze, ale równie piękne i kolorowe budynki plus rzeźby dookoła. Jeden z wielkich placów w Zakazanym Mieście Myślisz sobie, że jest przepięknie i próbujesz zebrać z marmurowej posadzki szczękę, która upadła ci…
-
Z wizytą w Państwie Środka. Pekin – miasto kapitalizmu i cwaniaków
To była krótka, ale bardzo intensywna podróż. I niezwykle udana, bo najbardziej cenimy podróże w miejsca, gdzie wszystko, choć na pierwszy rzut oka podobne, diametralnie różni się od wzorców, w których się wychowaliśmy. A Chiny zaskakiwały mnie swoją odmiennością praktycznie na każdym kroku. Pekin to niesamowicie przytłaczające miasto. Ogromne aleje z niezliczoną ilością aut (wbrew temu co śpiewa Katie Melua nie ma iluś tam milionów rowerów in Bejing albo akurat wszystkie trafiły w jednym momencie na okresowe badania techniczne), które za nic mają jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego, tłok w metrze, tłumy na ulicach, a przy tym jest niesamowicie czysto – w najbardziej reprezentacyjnych częściach miasta z chodnika można właściwie jeść…





