-
Zwiedzamy Helsinki. 9 miejsc, dla których warto tam jechać (choć główna atrakcja zamknięta)
Gdzie jedziesz na urlop? Do Helsinek! – przyznacie, że taki krótki dialog brzmi absurdalnie, nawet jeśli jesteście morsami miłującymi kąpiele w przeręblu. A jednak, jeśli już jesteście w okolicy, to możecie rozważyć wyjazd do stolicy Finlandii. Czemu? Już tłumaczymy. Ale raczej na dzień, może półtora, więcej nie. No bo po co jechać do Helsinek? Dla wielu turystów opcje są dwie – albo wpadniecie tu na kilka godzin promem z Tallina albo przyjedziecie celem wylotu do Azji z miejscowego lotniska ktorymś z samolotów Finnaira (swoją drogą, siatki połączeń LOT może im pozazdrościć). Założmy więc, że mamy cały dzień na zwiedzanie stolicy Finlandii i… szczerze mówiąc, powinno wam to wystarczyć. Co warto…
-
Kto o zdrowych zmysłach chciałby pojechać do Turku? Zapewne fan Buki (i może Muminków)
Nie lubimy zimy, więc po co pchać się do miejsca, gdzie nawet latem nie jest za ciepło? Skłamalibyśmy pisząc, że Turku jest najpiękniejszym miastem świata, ale ma swoje „momenty”. Szczególnie ciekawe są jednak te… poza miastem. Nie dajcie sobie wmówić, że największą atrakcją Turku jest XIII-wieczny zamek, bo to nieprawda. W przypadku tego drugiego największego miasta Finlandii potiwerdza się stare porzekadło, że ważniejsza jest podróż, a nie cel podróży. Tak jest i tutaj – Turku jest najpiękniejsze, jeśli wjedziesz do miasta z odpowiedniej strony. A właściwie wpłyniesz, np. tak jak my – promem ze Sztokholmu. To jest bardzo fajne przeżycie, bo czujesz się jak na cholernym „Statku miłości”. Są drinki…




