-
Jak podbijaliśmy Ziemię Święta, czyli obalamy mity o Izraelu [Część 1]
Gdyby Jezus po dwóch tysiącleciach przerwy wrócił w rodzinne strony, to w Betlejem mocno by posmutniał, a w Jerozolimie – lekko się wnerwił. Ze złego nastroju wyrwałby go pewnie dopiero Tel Awiw. – …a potem triumfalnie wkroczę do Jerozolimy Złotą Bramą, tak jak za pierwszym razem – wyraźnie zadowolony Jezus wyłuszczył szczegóły swego planu siedzącemu obok Archaniołowi Gabrielowi. Ten wyraźnie się zasępił. – Najwyższy, obawiam się, że to niemożliwe…- odpowiedział niepewnie i odwrócił wzrok. – Gabrielu, czyż nie wiesz, że dla Syna Bożego rzeczy niemożliwe nie istnieją – odparł mu Jezus. – Wiem, Panie. Rzecz w tym, że Złotej Bramy już nie ma. Zamurowana. – Jak to zamurowana? – Jezus…


