Nasze podróże

Sztokholm vs Göteborg. Turystyczny pojedynek świetnych miast na weekendowy wypad!

Dwa największe miasta Szwecji rywalizują ze sobą na każdym kroku. Gdzie powinniście wybrać się najpierw? Zapraszamy na turystyczny pojedynek.

Szwecja jest ulubionym celem podróży dla wielu miłośników Skandynawii. Ojczyzna Nobla, Bergmana i zespołu ABBA przyciąga nowoczesnymi miastami i naturalnym pięknem Półwyspu Skandynawskiego. Jednym z najłatwiejszych sposobów na zmniejszenie całościowych kosztów podróży są tanie bilety lotnicze do Sztokholmu i Göteborga oferowane przez PLL LOT (ceny lotów sprawdzicie TUTAJ)

Które miasto wybrać na początek? Sztokholm i Göteborg są trochę jak rodzeństwo – gdy mieszkaniec jednego z nich dowie się, że jedziesz do drugiego, zazwyczaj znajdzie dla swojego sąsiada jakąś kąśliwą i złośliwą uwagę. Jest w tym pewnie trochę typowej rywalizacji prowincji ze stolicą, która przyciąga ludzi, ale Sztokholm też ma czego pozazdrościć Göteborgowi.  

Nawet nie chodzi o to, że w żadnym innym mieście nie poczujecie się etymologicznie tak blisko Gotham City. O nie, mieszkańcy Sztokholmu uważają mieszkańców Göteborga za pracusiów, bo też mają gdzie pracować – w tym mieście znajduje się m.in. główna siedziba Volvo i SKF.

Z drugiej strony Göteborg jest uważany za najmniej szwedzkie miasto w całym kraju i jest w tym trochę racji. Założyli je w XVII wieku architekci z Holandii (a skoro z Holandii to muszą być kanały porozsiewane po całym mieście), w XVIII wieku brytyjscy kupcy (zwłaszcza Szkoci) uczynili z miasta ważny ośrodek handlowy, a w XIX wieku bogate żydowskie rodziny zmieniły Göteborg w duży ośrodek przemysłowy.  

Mieszkańcy Sztokholmu uważają też mieszkańców Göteborga za królów kiepskich żartów, znanych w naszym kraju jako „suchary”. Co na to mieszkaniec Göteborga? 

Zapewne odpowie, że lepiej mieć kiepskie poczucie humoru niż nie mieć żadnego 😉. 

Zaczynamy nasz pojedynek! Gotowi?

1. Kto ma najlepsze parki rozrywki?

Dwa największe miasta muszą mieć dwa najlepsze parki rozrywki w całym kraju, a ponieważ starsi mają pierwszeństwo, zacznijmy od stolicy. Tivoli Gruna Lund z całą pewnością wygrywa położeniem – znajduje się nad samą wodą, na wyspie Djurgarden i jest widoczny z daleka z innych części Sztokholmu. Liczba urządzeń do szalonych przejażdżek przyprawia o zawrót głowy: jest więc Twister, rollercoastery (jeden drewniany, drugi o uroczej i dość sugestywnej nazwie “Insane”), wystrzeliwująca nas wysoko w górę katapulta i bardzo wysoka karuzela łańcuchowa. Na plus są też dość przyzwoite jak na Szwecję ceny (bilet normalny kosztuje ok. 50 PLN).

Stolica ma więc mocnego kandydata do wygranej, ale Liseberg prezentuje się przynajmniej równie dobrze, a może nawet lepiej. Ten założony 95 lat temu park rozrywki jest jednym z największych tego typu miejsc w Europie – karuzele i wszelkie inne atrakcje są rozsiane na 110 hektarach ziemi! Przy takiej powierzchni nawet liczba odwiedzających go turystów – ponad 3 mln ludzi rocznie – nie robi aż tak dużego wrażenia.

Wrażenie robi za to ogromny wybór urządzeń, których celem jest dostarczenie nam sporej ilości adrenaliny. W Göteborgu są aż 3 wieże swobodnego spadania, dwa diabelskie młyny (jeden wspinający się na wysokość ponad 60 metrów) i aż 5 roller coasterów! Ten najnowszy o dość złowrogiej nazwie Valkyria, rozpędza się do 104,9 km/h, a całkowita długość toru wynosi ponad 700 metrów.  

Co ciekawe, w Lisebergu znajdziecie też specjalny roller coaster dla dzieciaków – prędkość i długość przejazdu są jak najbardziej dostosowane do potrzeb Waszych pociech.

  

Jak widzimy, kandydaci są bardzo mocni, ale trzeba kogoś wybrać. Rzutem na taśmę punkt dla Göteborga i prowadzenie 1:0

2. W którym mieście poczujesz się jak Jack Sparrow?

Göteborg ma własne imponujące muzeum łodzi – na nabrzeżu możecie zobaczyć aż 19 historycznych statków (najstarszy pochodzi z 1875 roku), w tym jedną łódź podwodną Nordkaparen. Tak duże nagromadzenie zabytkowych eksponatów w jednym miejscu nie zdarza się często, więc jak najbardziej warto zwiedzić to fantastyczne miejsce.

Jednak Sztokholm ma coś, co przebije tę atrakcję. To Vasamuseet, czyli najpopularniejsze muzeum Sztokholmu, na którym prezentowany jest odrestaurowany okręt wojenny Vasa, zbudowany na początku XVII wieku na rozkaz króla Gustawa II Adolfa.

Jego historia jest niesamowita, gdyż w 1628 roku podczas wypłynięcia z portu w Sztokholmie okręt zatonął. Został wyciągnięty z dna dopiero w 1957 roku i pieczołowicie zrekonstruowany. Udało się to w 95 procentach. Dziś jest to unikat na skalę światową, a żeby jeszcze mocniej Was “podkręcić”, podam szczegóły techniczne: statek miał 3 maszty, mógł rozwinąć do 10 żagli, ważył 1200 ton i miał zamontowane 64 działa. Od siebie dodam, że na żywo robi fenomenalne wrażenie!

Także wybacz, Göteborgu. Sztokholm wyrównuje i mamy remis 1:1.

Jeśli ciekawią Was ceny biletów lotniczych do obu tych miast, wygodne i szybkie połączenia znajdziecie klikając TUTAJ >> 

3. Gdzie jest ładniejsza starówka?

Göteborg może się tu pochwalić Hagą – malowniczą dzielnicą z pasażami dla pieszych, która słynie z XIX-wiecznych drewnianych domostw i klimatycznych kafejek oraz sklepów. To była pierwsza zamieszkała dzielnica miasta, która pierwotnie zamieszkana była przez robotników i cieszyła się złą sławą, jednak teraz stała się jedną z najmodniejszych dzielnic w mieście.

Sztokholm pod tym względem prezentuje się znacznie bardziej okazale. Kiedy myślisz o Gamla Stan, czyli Starym Mieście, na pierwszy plan wysuwa się monumentalna i nieco przytłaczająca bryła Zamku Królewskiego, w którym jednak rodzina królewska na stałe nie mieszka. Znajduje się tam za to kilka muzeów, m.in. skarbiec, w którym zapewne znajdziecie połowę artefaktów skradzionych Polsce podczas potopu 😉

Zamek to jednak tylko pierwsza fasada starówki, położonej na czterech wyspach. Gdyby nie to położenie, powiedziałbym, że stare miasto Sztokholmu przypomina nieco… Warszawę. Jest (zaskakująco niewielki) stary rynek, czyli Stortorget, są wąskie uliczki, są rzędy różnokolorowych kamienic, przy których można sobie przyjemnie pospacerować lub (niestety również) poprzeciskać się w tłumie.

Także w tym pojedynku punkt dla Sztokholmu. Gryffindor prowadzi 2:1.

4. Kto ma lepsze muzea?

Wydawałoby się, że tu przewaga stolicy jest bezdyskusyjna, ale o dziwo, Göteborg też daje radę. Zaczynając od Göteborgs Konsthall, najbardziej charakterystycznego budynku w mieście   zlokalizowanego przy Gotaplatsen, czyli głównym placu miasta. To centrum sztuki współczesnej, oferujące najlepsze wystawy młodych i ambitnych twórców ze Szwecji i całego świata. Wstęp do muzeum jest całkowicie bezpłatny.  

Bardzo ciekawe jest Muzeum Historii Naturalnej, ale to tylko dla mniej wrażliwych, którym nie przeszkadzają olbrzymie wypchane słonie albo wieloryby.

Niezwykle oryginalne jest też Muzeum Światowej Kultury, w którym organizowane są wystawy i konferencje na temat współczesnego świata, jego wyzwań i problemów. Zwraca też uwagę fajna i ciekawa koncepcja architektoniczna – połączona prostota cementu i dużych, przeszklonych powierzchni.

Tuż obok znajduje się Universeum – największe centrum nauki w Skandynawii. Na siedmiu piętrach znajduje się kilkadziesiąt fenomenalnych ekspozycji, w tym wierna replika tropikalnego lasu deszczowego, ogromne akwaria (w największym można śledzić rekiny oraz inne morskie stwory za ścianą o powierzchni 16 na 4 metry) oraz miejsce ekscytujących eksperymentów. Na terenie Unierseum swój dom mają m.in. egzotyczne okazy ptakow, małp, żab, a także motyli. 

Myślisz, że to koniec? Guzik prawda! Ciekawych miejsc jest tu znacznie więcej, a jeśli jesteś fanem szeroko pojętego transportu, to można powiedzieć, że przygoda z miastem dopiero się dla Ciebie zaczyna. Pozycją obowiązkową powinno być w tej sytuacji dla Ciebie przede wszystkim Muzeum Volvo (zlokalizowane w dzielnicy Arendal ok. 10 km od centrum miasta), w którym zgromadzono przekrojową kolekcję aut z całej historii tego słynnego producenta samochodów.

Jest też coś dla miłośników transportu zbiorowego (Göteborgs Sparvagsmuseum) oraz miłośników lotnictwa (Aeromuseum w dawnej bazie wojskowej). 

Nie lada gratką jest też znajdujące się przy ulicy Avagen 15 Göteborgs Remfabrik, czyli zachowana z największymi szczegółami…fabryka z początku XX wieku. 

Sztokholm przewagę ma już na starcie, wspomnianym wcześniej statkiem “Vasa”, ale miłośnicy zwiedzania z pewnością nie powinni na tym poprzestać. Weźmy choćby Skansen – jedno z najbardziej popularnych placówek w Szwecji, gdzie zgromadzono ponad 150 budynków z różnych okresów historii kraju przed rewolucją przemysłową.

Koniecznie musicie też zajrzeć do Fotografiska przy ulicy Stadsgardshamnen 22 – to jedno z największych muzeów i centrum fotografii w Europie oraz imponujące Moderna Museet. 

Niezależnie od wszystkiego, szalę na korzyść Sztokholmu i tak przesuwa muzeum poświęcone zespołowi ABBA, czyli wiecie… tylko jednej z najważniejszych grup muzycznych w XX wieku. Czy ich lubisz, czy nie znosisz (a w naszym małżeństwie proporcje kształtują się w zdrowych relacjach 50/50), to i tak musisz odwiedzić to miejsce, jeśli akurat przebywasz w stolicy Szwecji. 

Godnych uwagi muzeów jest zresztą znacznie więcej. Weźmy choćby Medelhavsmuseet (głównie starożytne eksponaty), Muzeum Nobla, Muzeum Historycznego Sztokholmu, Muzeum Nordyckie no i oczywiście Zamek Królewski.

Wybór jest cholernie trudny, dlatego wskazujemy w tym pojedynku na remis. W efekcie Sztokholm wciąż minimalnie prowadzi. Jest 3:2.

5. Kto ma ładniejszy akcent?

Teraz akapit skierowany przede wszystkim do singli. Jeśli chcesz nawiązać znajomość ze Szwedką lub Szwedem to dobrze byłoby uczyć się języka w Göteborgu, tak by nabrać choć trochę lokalnego akcentu. Dlaczego? Kilka lat temu najpoważniejszy ośrodek badania opinii publicznej w tym kraju zrobił badania wśród Szwedów i Szwedek i pytał m.in. o najbardziej seksowny akcent w kraju. Bezapelacyjnie zwyciężył Göteborg – kto więc chce cieszyć się sympatią lokalnych mieszkańców powinien rozważyć osiedlenie się w tych stronach. Punkt dla Göteborga i mamy remis. Czas na dogrywkę! 

6. W którym mieście są ładniejsze okoliczności przyrody do wypicia piwka pod chmurką?

W żadnym z tych miast, ponieważ w Szwecji panuje częściowa prohibicja, a co za tym idzie – alkohol dostaniecie tylko w nielicznych wyspecjalizowanych sklepach monopolowych (pod uroczą nazwą Systembolaget). Do tego jest on bardzo drogi, no i oczywiście panuje absolutny zakaz spożywania w miejscach publicznych pod karą wysokiego mandatu. 

Oba miasta dostają po punkcie i… kończą ten mecz remisem 4:4.  

Tak na dobrą sprawę trudno jest jednoznacznie stwierdzić, które miasto jest lepsze na wakacyjny wyjazd. Teoretycznie pierwszym wyborem powinien być Sztokholm, ale i Göteborg ma bardzo dużo do zaoferowania. Przekonajcie się sami!

Tekst powstał we współpracy z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT. 

Print Friendly, PDF & Email

You Might Also Like

3 komentarze

  • Odpowiedz
    AgnieszkaEm
    Październik 29, 2018 at 2:18 am

    Walka wyrównana i swietnie zrelacjonowana. Poziom sportowy obu stron co najmniej europejski a remis nie krzywdzi żadnego z zawodników.. Tu nie ma wyboru, trzeba zwiedzić i Sztokholm, i Göteborg 🙂 Może w przyszłym roku wiosną mi się uda…

  • Odpowiedz
    Easy Surf
    Wrzesień 26, 2018 at 12:38 pm

    Też planuje wyjazd do Szwecji dlatego Wasz artykuł jest dla mnie bardzo pomocny. Tylko ja uprawiam sporty wodne, kitesurfing. Czy w Szwecji jest szansa żebym znalazła miejsce do posurfowania?

  • Leave a Reply