Europa Zachodnia Tanie zwiedzanie

Jak zwiedzić Mediolan za półdarmo? Kilka przydatnych porad

Mediolan to idealne miejsce na krótki, dwudniowy wypad. I wbrew obiegowej opinii to nie jest jakieś bardzo drogie miasto. Czy warto tam się udać? Powiedzmy tak: miasto, którego jedną z głównych atrakcji jest złośliwe wbicie szpili głównemu rywalowi nie może być nudne! I nie jest.

Wyjazd do Mediolanu był szczególny z wielu powodów – pierwszym była oczywiście radosna nowina, o której pisałem we wpisie o Bergamo. A inne powody? Polecieliśmy tam bardzo tanio. Bilety kosztowały nas w sumie 8 zł. Do czasu, kiedy zobaczyłem wydruk byłem święcie przekonany, że te wszystkie „bilety za złotówkę” to jedna wielka ściema. Ale udało się, choć trzeba przyznać, że akcja była błyskawiczna.

„Mariusz, lecimy za 8 zł do Mediolanu za miesiąc?” – napisała mi na fejsie Iza. „Jasne” – odpisałem bez zastanowienia. 5 minut później sprawdzałem ceny w tym terminie i bilety były już kilkanaście razy droższe.

Po drugie – początek grudnia to bardzo dobry czas na wizytę w Mediolanie. Czemuż? Ponieważ:

a) turystów w tym okresie było jak na lekarstwo

b) są jarmarki przedświąteczne

c) w sklepach można trafić na fajne przeceny

Efektem podpunktu a) jest brak tłoku. Doceniliśmy to przy oglądaniu „Ostatniej wieczerzy” Leonarda da Vinci – słynnego fresku, który znajduje się w bazylice Santa Maria Della Grazie . Oczywiście, nie kupiliśmy wcześniej biletów w sieci (kosztują 6,50 euro od łebka). I oczywiście – internetowe poradniki straszyły, że jak nie zarezerwujesz miesiąc wcześniej miejscówki, to „ostatnią wieczerzę” możesz se obejrzeć co najwyżej w Google Grafika. Niezrażeni, udaliśmy się do bazyliki w środę ok. godz. 11 – jak nas odprawią z kwitkiem, to chociaż sobie spacer zrobimy. Okazało się, że choć teoretycznie wszystkie bilety były zarezerwowane, to kilka osób ich nie wykupiło. Ich zysk, nasza strata.

Uwaga: Według pań kasjerek w tygodniu poza sezonem często się zdarza, że można dostać bilet na "Ostatnią wieczerzę" w ostatniej chwili. Dlatego dobrze zaplanować wyprawę tam w takim terminie. No chyba, że bardzo wam zależy, bo jakieś ryzyko pocałowania klamki jednak istnieje… 🙂

Sama wycieczka trwa góra 20 minut, z czego widokiem słynnego fresku możecie się nacieszyć przez kwadrans. Czy warto? Tak (Wiadomo, ikona popkultury), choć akurat na mnie dużo większe wrażenie zrobiła wystawa pokazująca, ile pracy włożono w rekonstrukcję malowidła – jeszcze 30 lat temu było ono tak zdewastowane, że praktycznie niewidoczne.

Warto też zwiedzając refektarz, w którym znajduje się dzieło obejrzeć scenę ukrzyżowania autorstwa Giovanniego Donato da Montorfano – ten pochodzący z 1495 roku fresk znajduje się dokładnie naprzeciwko „Wieczerzy” i zwraca uwagę masą szczegółów.

mediolan (21)

Duomo

Największą atrakcją i głównym symbolem Mediolanu jest oczywiście monumentalna katedra Duomo – ogromna budowla na centralnym placu miasta. Przyznam, że robi ogromne wrażenie – tak na zewnątrz, jak i w środku. Nie może być inaczej – w końcu budowano ją aż 427 lat, a pod względem rozmiarów w Europie większe są od niej tylko katedra w Sewilli i bazylika św. Piotra.

Przyklepać bycze jaja

mediolan (2)

Galeria Wiktora Emanuela

Jeszcze większe wrażenie zrobiła na nas galeria handlowa Wiktora Emanuela – ogromny przeszklony pasaż handlowy łączący plac katedralny z placem della Scala, przy którym znajduje się ta słynna opera La Scala (bardzo mało imponująca budowla, łatwo ją ominąć). Nad samymi sklepami zlokalizowanymi w pasażu nie ma co się rozwodzić – najbardziej znane marki i ceny rodem z kosmosu. Nie jest też przypadkiem, że najczęściej słyszanym przez nas językiem w pasażu był rosyjski. Co ciekawe, miasto mocno dba o podtrzymanie ekskluzywnego charakteru pasażu – w zeszłym roku bez pardonu wyrzucili z galerii restaurację McDonald’s, odmawiając fast foodowi przedłużenia umowy najmu. Na miejscu Maka pojawił się drugi już w tym budynku salon Prada, a sprawa skończyła się w sądzie – Mak rządzał od miasta milionów euro odszkodowania tłumacząc, że utrata tak prestiżowej miejscówki może oznaczać dla firmy stratę rzędu 6 mln euro.

mediolan (24)

Szczęściu trzeba pomagać 😉

Dla mnie największą atrakcją galerii jest płaskorzeźba na posadzce, zlokalizowana na samym środku budynku. Przedstawia ona herb Mediolanu otoczony symbolami innych miast. Wśród nich – sąsiadującego z Mediolanem Turynu, który symbolizuje hojnie obdarzony przez naturę byk. Prastarą tradycją jest, że każdy kto chce mieć szczęście, powinien symbolicznie podeptać butami…genitalia rzeczonego byka. Nic dziwnego, że akurat w tym miejscu posadzka jest już nieco wklęsła. Fajny pomysł i…fajna szpila wbita Turynowi.

Słodycze takie, że o ja cię…
Dodatkową atrakcją pobytu w Mediolanie właśnie w tym terminie są jarmarki świąteczne, w tym największy – okalający cały plac wokół katedry Duomo. To bardzo fajne przedsięwzięcie – nie dorównuje co prawda rozmachem i żywiołową atmosferą niemieckim Weihnachtsmarkt, ale i tak jest sympatycznie. A gwiazdą jarmarków są niezliczone ilości przepysznych słodyczy – jestem fanem wszystkiego, co słodkie, ale czegoś tak dobrego, jak canneloni z ricottą i masą pistacji jeszcze w życiu nie jadłem. A  smacznych rzeczy było tam dużo więcej.mediolan (9)

Świąteczny jarmark w Mediolanie

Lans na San Siro
Od samego początku zapowiedziałem Izie, że jak już jesteśmy w Mediolanie, to ja koniecznie muszę zobaczyć San Siro. A że akurat Inter grał na własnym boisku mecz Ligi Europejskiej z azerskim Neftczi Baku udaliśmy się na mecz. Sam stadion znajduje się trochę na odludziu – w północno-wschodniej części miasta, a dojazd do niego z centrum to nie taka prosta sprawa.

Najpierw z centrum jedziemy kilkanaście minut czerwoną linią metra na stację Lotto. Wysiadając musimy przedrzeć się przez kordon sprzedawców wymachujących nam przed nosem gadżetami tej z mediolańskich drużyn, która akurat tego dnia gra mecz. Co dalej? Dalej idziemy kilkaset metrów za tłumem, który podąża w okolice Piazzale Segesta, skąd kursują specjalne darmowe autobusy, które dowożą kibiców w pobliże stadionu. Ale to nie koniec spaceru – 80-tysięczny obiekt jest ogromny, a spacer na miejsce w zależności od sektora, na który kupujemy bilet może wynieść od 10 do 15 minut, licząc od kasy biletowej.

mediolan (1)

San Siro na 20 minut przed rozpoczęciem meczu.

Idziemy do kasy i kupujemy najtańsze bilety po 15 euro sztuka. Miejsca nie są imponujące – siedzimy w narożniku na drugim poziomie trybun. Boisko widać nieźle, choć kompletem lornetek byśmy nie pogardzili. Do meczu zostało 20 minut, a my czujemy się tak jak byśmy pół stadionu mieli dla siebie – na naszej trybunie obok nas jest może 10 osób, a na całym stadionie hmmm…może 3 tysiące osób – od razu widać, że mistrz Azerbejdżanu raczej nie wzbudził entuzjazmu mediolańskich tifosi.

Ciekawie zaczyna się robić kilka chwil później, gdy przychodzi steward i zdecydowanym ruchem ręki każe nam opuścić trybunę. Już mam zacząć się awanturować, że przecież skoro jesteśmy z Polski to nie znaczy, że zaraz zaczniemy odpalać race, wyrywać krzesełka i rozwieszać płótna obrażające azerskich chamów. Na szczęście uprzejmy pan na migi (po angielsku ani be ani me) pokazuje nam palcem na trybunę główną tuż przy samym boisku. Aha, czyli to tam usiądziemy. Chętnych do obejrzenia meczu jest tak mało, że klub postanowił zamknąć „tanią” trybunę i zrobić nam, bardzo miły zresztą prezent.

mediolan (16)

Mediolańczycy jak widać są podzieleni w sympatiach dla najbardziej znanego mieszkańca ich miasta.

Mecz z perspektywy trybuny głównej ogląda się fajnie – jesteśmy otoczeni przez stereotypowo ulizanych makaroniarzy, którzy przy każdej nieudanej akcji wykrzykują „O mamma mia!” i błagalnie wznoszą ręce w kierunku nieba. Jako kibice mają powody do irytacji, bo choć atmosfera w sektorze jest fajna, to poziom spotkania przypomina mecz Tłoków Gorzyce z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza (z całym szacunkiem dla obu drużyn). Inter pewny awansu wystawia rezerwowy skład  i nawet nie udaje, że się stara. A Azerowie udowadniają, że samą ambicją można dużo i mecz kończy się zasłużonym remisem 2:2, który równie znudzona mediolańska widownia przyjmuje masą gwizdów.

A sam stadion? Robi on zdecydowanie lepsze wrażenie od zewnątrz – te słynne dysze podtrzymujące ogromny dach wyglądają imponująco. W środku widać jednak jak bardzo archaiczna, zapuszczona i trudna do utrzymania jest to budowla. Widać to na każdym kroku – ściany są odrapane, walają się śmieci, a sklepik przy trybunie honorowej w niczym nie przypomina ekskluzywnego cateringu ze Sky Boxu, a raczej bar mleczny u pani Gieni.

Problemem San Siro jest to, że jest on zbyt duży, co pokazuje też frekwencja – w momencie, gdy oba mediolańskie kluby grają poniżej oczekiwań, stadion zapełnia się właściwie tylko przy okazji derbów lub jakichś specjalnych pojedynków, np. gdy do Mediolanu przyjeżdża Barcelona.

Co jeszcze warto zobaczyć w Mediolanie?
Na pewno zamek Sforzów i Pinakotekę, w której znajduje się imponująca kolekcja włoskiego malarstwa. Zamek znajduje się przy stacji metra Cairoli Castello (linia czerwona). A jeśli chcecie iść pieszo, z Duomo dojdziecie tam kierując się prosto na Via Dante – to główny deptak Mediolanu, w którym (sprawdzone) ceny nie są już tak onieśmielające jak w Galerii, a mało tego – mając chwilę czasu można zapolować na jakieś fajne okazje.

Przewodniki radzą, żeby w celach zakupowych wybrać się do dzielnicy mody, czyli na tzw. Quadrilatero d’Oro. To cztery długie ulice: via Montenapoleone, via Manzoni, via Sant’Andrea i via della Spiga, przy których tętni modowe serce Mediolanu. To też miejsce, gdzie stężenie hipsterstwa i modowego dziwactwa na metr kwadratowy jest znacznie powyżej dopuszczalnych norm unijnych. A także miejsce, w którym zgrupowane są wszystkie najbardziej ekskluzywne salony najbardziej znanych odzieżowych marek. Niestety, ceny są z kosmosu. I w niczym nie pomaga, że obok modnych butików zlokalizowane są outlety – po obejrzeniu kilku wystaw Prady czy innego Versace, na których wywieszone są metki z cenami, odechce się wam wszelkich zakupów. Ale przespacerować się warto.

I warto też jechać do dzielnicy Porta Genova (stacja metra o tej samej nazwie). Co tam fajnego? Kanały, wokół których kiedyś toczyło się życie handlowe Mediolanu. Dziś to kawiarniano-restauracyjne centrum relaksu, w którym można odpocząć i posilić się w bardzo miłej atmosferze.

mediolan (15)

Włoski lokal idealny

To tam znaleźliśmy nasz włoski lokal idealny – Trattoria La Magolfa położony przy via Magolfa 15. Restauracja miała wszystko, co powinna mieć – przystępne ceny, proste menu, zero turystów i masę miejscowych (trafiliśmy tam akurat w porze przerwy obiadowej i cudem znaleźliśmy wolny stolik). A kuchnia była tak dobra, że warto tylko dla niej jeszcze kiedyś wpaść do Mediolanu. Ale spokojnie – takich lokali są tam dziesiątki i gdyby nie brak czasu/budżet/ograniczona pojemność żołądków zapewne moglibyśmy się tu zachwycać jeszcze kilkoma podobnymi miejscami.

mediolan (14)

I na koniec fundamentalne pytanie – gdzie nocować? Niestety, hotele w Mediolanie są drogie (zwłaszcza w centrum), ale nie jest to wielki problem, bo dzięki metru miasto jest świetnie skomunikowane. Dlatego warto poszukać bazy wypadowej trochę dalej od centrum, ale np. blisko czerwonej linii metra, przy której przystankach znajdują się wszystkie najważniejsze zabytki Mediolanu.

PODOBAŁ CI SIĘ WPIS? POLUB NA FEJSBUKU, PODZIEL SIĘ Z INNYMI! 

You Might Also Like

41 komentarzy

  • Odpowiedz
    Marta
    Marzec 5, 2017 at 2:39 pm

    Restauracja La Magolfa rewelacja. Zaplacilam polowe rachunku w porownaniu do dnia poprzedniego w centrum, a jakosc bez porownania. Milo, pysznie i tanio. 

  • Odpowiedz
    Magda
    Styczeń 31, 2017 at 5:53 pm

    Hej 😉

    W marcu wybieram się do Mediolanu ale tylko na 2,5- 3 h co warto zobaczyć i gdzie zjeść na centralnym placu?

  • Odpowiedz
    Ula
    Październik 2, 2016 at 11:22 am

    WItam. Wybieramy sie z przyjaciółką w listopadzie. Waszym zdaniem lepiej jest kupić bilet na bus z Bergamo do Centrum(i z powrotem) przez internet czy na miejscu po przylocie?

    • Odpowiedz
      weekendowi
      Październik 4, 2016 at 1:54 pm

      Nie będzie problemu z kupieniem ich na miejscu. Pozdrawiamy.

  • Odpowiedz
    Łukasz
    Lipiec 27, 2016 at 6:46 pm

    Wybieram się do Mediolanu w październiku i próbuję zarezerwować bilety na Ostatnią Wieczerzę w Santa maria delle grazie ale nie mogę znaleźć nigdzie w takiej cenie jak podaliście. Najtaniej widziałem za 25 euro za osobę. Czy jest jakaś oficjalna stronka bo nie mogę znaleźć na http://www.vivaticket.it (a to podobno jest oficjalna)

    • Odpowiedz
      weekendowi
      Sierpień 1, 2016 at 6:37 am

      Szczerze, sami mieliśmy z tym sporą zagwostkę. Przed wizytą w Mediolanie szukaliśmy oficjalnej stron i…nam się nie udało. Bo wszystkie te strony to pośrednicy, a górka powyżej tego, co napisaliśmy (pewnie minimalnie drożej, w końcu minęły 3 lata) to prowizja dla nich.

      W tej sytuacji macie 2 wyjścia – albo skorzystać z usług tego pośrednika, który ma najniższą prowizję albo…wstać skoroświt i ruszyć do muzeum. Skoro to październik, to podejrzewam, że szansa na bilety jest całkiem spora. I my pewnie byśmy tak zrobili, choć oczywiście nie bierzemy odpowiedzialności za to, jeśli akurat będzie komplet 🙂

       

      Pozdrawiamy,

  • Odpowiedz
    Rysia
    Czerwiec 30, 2016 at 8:25 am

    Super blog! Dziękujemy za informację o restauracji la Magolfa. Super lokal, pyszne jedzenie, przystępne ceny.

  • Odpowiedz
    Florentyna Sitkowska
    Styczeń 25, 2016 at 7:43 pm

    Super przewodnik! Wszystko spisałam, a trafiłam tu właściwie tylko dlatego, bo szukałam informacji o Milanocard. Wszędzie namawiają żeby kupić ją przez internet, ale my nie chcemy płacić prowizji z banku. W komentarzach znalazłam odp na to pytanie, no i nie mogę się doczekać posiłku w La Magolfi 🙂 Lecimy w sobotę z okazji naszej pierwszej rocznicy 🙂

  • Odpowiedz
    Najlepsze jarmarki świąteczne są w Niemczech. Czemu i gdzie konkretnie? | Weekendowi Podróżnicy
    Listopad 27, 2015 at 8:18 pm

    […] Zjecie tam znacznie smaczniej niż w Niemczech, a jeśli chodzi o desery i inne słodkości, wybór jest wprost nieograniczony. Pisaliśmy już zresztą o tym przy okazji naszej relacji z Mediolanu. […]

  • Odpowiedz
    zalmen3
    Listopad 14, 2015 at 8:08 pm

    Bilety z bergamo kupujcie zawsze u kierowcy autobusu, w internecie jest bez sensu, bo od razu wiążecie się z konkretną korporacją, a tak bierzesz co akurat stoi na placu. Trzeba powiedzieć „A ritorno” wtedy dostajecie od razu na podróż powrotną do wykorzystania w tej samej korporacji w dowolnym terminie (koszt 9 euro w dwie strony). Jak nie chcecie od razu w dwie strony kupować, to w jedną kosztuje 5 euro i trzeba powiedzieć „Singolo viaggio” (singolo wiadżio). W większości przypadków można się dogadać również po angielsku. Na samo miasto nie ma sensu planować więcej jak 2-3 dni, natomiast na pewno warto podjechać jeszcze do miasta Bergamo (nie tylko na lotnisko), co kosztuje nie całe 6 euro w jedną stronę pociągiem najlepiej ze stacji Lambrate (przystanek drugiej, zieloniej, linii metra o nazwie Lambrate FS), oraz do Como nad jeziorem Como – bilet też nie całe około 5 euro, ale ze stacji Cadorna (przystanek zielonej, nr 2, linii o nazwie Cadorna FN) jakieś 300 m od zamku Sforzów. W samym Como warto wjechać kolejką (Funicolare, około 3 euro w dwie strony), albo wejść jedną ze ścieżek do Brunate, zwłaszcza jak jest ładna pogoda – widoki są warte każdego poświęcenia:)
    No a w samym Mediolanie koniecznie trzeba się wybrać na aperitivo do jakiegoś pubu czy baru (osobiście polecam Blender Pub na Piazzale Susa, albo Birificcio LAmbrate na Via Camillo Golgi) to jest tradycja Mediolanu i okolic, że w godzinach od około 18-19 do 22 w pubach płaci się za drinki/piwo, a jedzenie jest za darmo – czasmi tylko przekąski, czy chipsy a czasami cała rozpiętość włoskiej kuchni, zależy od baru. Generalnie Mediolan to straszna dziura, ale parę rzeczy da się tutaj porobić i zobaczyć w maks 3 dni:)

  • Odpowiedz
    alex
    Listopad 6, 2015 at 10:19 pm

    Hej! Wybieram się do Mediolanu za miesiąc i zastanawiam się czy powinnam wcześniej kupić przez internet bilety na autobus z lotniska Bergamo do samego Mediolanu. Jak wy robiliście ? 🙂

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Listopad 6, 2015 at 10:27 pm

      Moim zdaniem nie powinno być problemu z kupieniem biletu na autobus na miejscu. Ale…dobrze jest kupić wcześniej bilet powrotny na lotnisko, np. w kasie w Bergamo 😉
      Pozdrawiamy

  • Odpowiedz
    Rafał
    Wrzesień 10, 2015 at 8:57 am

    Skuszony Waszą recenzją byłem w La Magolfa przy okazji zwiedzania kościoła św. Ambrożego. Fajne miejsce, dzięki. Ja ze swojej strony mogę polecić Trattorie ‚Alle 2 Isole’ przy przystanku Segesta w drodze na San Siro. Za 11 euro można dostać 2 dania+wodę/wino. Wszystko świeże, robione na miejscu.

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Wrzesień 10, 2015 at 9:17 am

      Dzięki 🙂 Jak jeszcze kiedyś będziemy w Mediolanie (tak sobie myślę, że pewnie wtedy jak AC lub Inter wyjdą z kryzysu, a więc nieprędko 🙂 ), to na pewno skorzystamy z Twojej rady 🙂

  • Odpowiedz
    anna
    Lipiec 8, 2015 at 5:44 pm

    Mam pytanie dotyczące noclegu: czy możecie polecić jakieś konkretne miejsce? Szukamy czegoś na przełomie października i listopada, a wg booking i hostelworld najtańsze miejsce w pokoju wieloosobowym to wydatek rzędu 25 euro za noc/osobę. Pozdrawiam 🙂

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Lipiec 8, 2015 at 11:41 pm

      Poszukajcie na airbnb.pl może (można się zalogować przez Facebooka). W wybranym terminie można znaleźć komfortowe mieszkanka w przedziale 150-200 zł za dobę. Fakt, nie w ścisłym centrum, ale np. tuż przy stacji metra 10 minut do centrum już jak najbardziej 😉

      Pozdrawiamy.

  • Odpowiedz
    mon
    Kwiecień 8, 2015 at 10:55 pm

    Jedno pytanie uzupełniające: czy 3-dniowa Milano Card to rzeczywiście 3 dni, czyli 72 godziny, czy jednak 48 godzin, jak to podają na niektórych stronach internetowych????

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Kwiecień 8, 2015 at 11:27 pm

      Słuszne pytanie. 48 godzin od momentu pierwszego skasowania. Czyli: jeśli skasujesz kartę w poniedziałek o 9 rano, to straci ona swoją ważność w środę o 9 rano.
      Pozdrawiamy

      • Odpowiedz
        mon
        Kwiecień 9, 2015 at 3:58 pm

        Dziękuję bardzo 🙂
        My meldujemy się w hotelu w nadchodzący wtorek około 14:00 i zostajemy do piątku, jednak całą środę spędzamy na targach meblowych, więc musimy to jeszcze przemyśleć. Myślę, że może sensowniej dla nas będzie kupić dwa razy kartę 1-dniową; koszt dokładnie ten sam.
        A swoją drogą, to interesujące pojmowanie czasu prezentują mediolańczycy… 😉
        Pozdrawiam

      • Odpowiedz
        Gośka
        Luty 8, 2017 at 3:36 pm

        A gdzie można nabyć taką kartę?

  • Odpowiedz
    Tatiana
    Marzec 26, 2015 at 1:06 pm

    A mogę sie podpytać ile dni tam byliście i ile kasy wydaliście? Chce zrobic mężowi niespodziankę, wypad na jeden dzien, t.z. jednego dnia przyjazd, następnego dnia wieczorem wyjaz 🙂 Proszę pomóżcie 😉

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Marzec 26, 2015 at 1:09 pm

      Dzięki za pytanie. Dokładny kosztorys podamy wieczorem. Pozdrawiamy! 🙂

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Marzec 26, 2015 at 10:37 pm

      Ok, oto nasz kosztorys. W Mediolanie spędziliśmy w sumie 3 dni (czyli de facto 2 noclegi) i tyle czasu naszym zdaniem idealnie wystarczy na obskoczenie wszystkich atrakcji tego miasta.
      Koszty to przede wszystkim:
      a) bilety lotnicze – wiadomo, że lepiej lecieć w środku tygodnia niż na weekend. Myśmy upolowali bilety za 8 zł, ale ciężko o tak tanie. Z tego co widzę na stronie WizzAira na razie są tanie bilety w terminie wylot 6 maja – powrót 7 lub 8 maja. Wychodzi jakieś 160 – góra 200 zł za bilet od osoby.
      Dalej: przejazd z lotniska w Bergamo do centrum Mediolanu – 5 euro x 2, bo trzeba też dojechać z Mediolanu na lotnisko = w sumie 10 euro od osoby
      Noclegi: Nie trzeba brać w centrum Mediolanu, wystarczy, żeby blisko była stacja metra. Myśmy nocowali jakieś 5-6 stacji od centrum, ale tuż przy przystanku. Cena była dobra – jakieś 30 euro od pokoju. Jak tak patrzę na bookingu, to średnie ceny wynoszą obecnie 35-40 euro za dwuosobowy pokój.
      Komunikacja: Pojedynczy bilet na metro czy autobus kosztuje 1,50 euro. Ale jeśli będziecie nocowali poza centrum, to koniecznie warto kupić MilanoCard, która daje podróżowanie komunikacją miejską bez limitu i zniżki do muzeów. Karta na 1 dobę kosztuje 6,5 euro, na 3 dni – 13 euro. I opłaca się bez dwóch zdań.
      Ceny muzeów: Nie wszędzie trzeba chodzić, ale średnia cena do 10 euro.

      A jeśli chcesz zrobić mężowi niespodziankę to zabierz go do Mediolanu w czasie, gdy mecz gra AC Milan albo Inter. 9 maja Milan gra u siebie z Romą. Bilet bez problemu kupicie w kasie przed meczem. Ceny zaczynają się od 25 euro. Trochę drogo, ale warto.
      Reasumując, wyjazd dla 2 osób na 3 dni powinien kosztować was w sumie jakieś 1000 zł, czyli 500 zł od osoby(licząc skromne atrakcje i zakupy, nie licząc stołowania się w knajpach)

  • Odpowiedz
    Diana
    Marzec 19, 2015 at 10:28 am

    Prosimy o pomoc. Czy na Milan Card mozna jezdzic na wszystkie strefy metra? nasz hotel jest w dzielnicy Assago, H2C (znaleźlismy b.atrakcyjna ofertę pomimo 4 gwiazdek jest blisko metra)

  • Odpowiedz
    Monika
    Grudzień 4, 2014 at 4:58 pm

    A jak się poluje i gdzie na takie tanie bilety?
    Czy możecie polecić jakiś nocleg?

    Pozdrawiam

  • Odpowiedz
    Sylwek
    Listopad 18, 2014 at 5:56 pm

    Hej, wlasnie robimy wypad za dwa dni. Mam pytanie- wiadomo moze, czy mozna kupic Milano Card w okolicach lotniska Bergamo? Pozdrawiam,

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Listopad 20, 2014 at 9:02 pm

      Cześć. Wydaje mi się, że można kupić Milano Card na lotnisku, ale pewności nie mam. Inna sprawa, że w Bergamo karta i tak nie będzie Ci potrzebna – do Mediolanu dojedziesz jakimś busem, a na miejscu kupisz kartę w każdym kiosku. Pozdrawiamy 🙂

  • Odpowiedz
    Aneta
    Październik 29, 2014 at 3:05 pm

    dzęki za info 🙂 za dwa dni okaże się czy będzie przydatne 🙂 hehe wszystko spisałam łącznie z restauracją na LA MAGOLFA 15.
    pozdrawiam, weekendowa turystka Aneta

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Październik 29, 2014 at 3:10 pm

      Dziękujemy i pozdrawiamy. La Magolfa warto, ale jak wpadniesz w porze obiadowej, to może być ciężko o wolny stoli 🙂 No ale wtedy wystarczy poczekać 5-10 min. i na pewno coś się zwolni 😉

  • Odpowiedz
    Marta
    Sierpień 28, 2014 at 1:47 pm

    Czy Waszym zdaniem opłaca się kupować kartę MilanoCard?

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Sierpień 28, 2014 at 2:29 pm

      Zależy, ile dni tam będziesz, ale generalnie opłaca się jak najbardziej. Karta na 3 dni kosztuje 13 euro – tyle samo zapłacisz za 3 bilety dobowe na transport publiczny. Cała reszta – zniżki do muzeów, sklepów etc. masz w tzw. gratisie.
      A do tego – jeśli jedziesz do Mediolanu w sezonie, to w niektórych szczególnie zatłoczonych miejscach posiadacze Milano Card wchodzą poza kolejnością (jest tak np. w przypadku Duomo czy La Scali).

      Pozdrawiamy 😉

  • Odpowiedz
    laisy_
    Sierpień 28, 2014 at 6:13 am

    Fajny mini przewodnik po mediolanie:] Jestem ciekawa czy w metrze obowiązują zniżki studenckie ?

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Sierpień 28, 2014 at 2:26 pm

      Cześć. Moim zdaniem nie ma zniżek studenckich w publicznym transporcie, ale mogę się mylić. Duże zniżki są za to przy większości zabytków

  • Odpowiedz
    monek
    Sierpień 18, 2014 at 9:30 pm

    Oj kusi ten Mediolan! A jak wygląda dojazd z lotniska do centrum i jak wygląda kwestia metra,w sensie jakie są ceny?
    Planuję taka niskobudżetową(stricte studencką) wycieczkę na samym początku grudnia 🙂

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Sierpień 19, 2014 at 8:14 am

      Z Bergamo do centrum Mediolanu kursują co kilkanaście minut autobusy. Jedzie się ok. godziny, a cena to ok. 5 euro. Jeśli chodzi o komunikację miejską, to pojedynczy bilet kosztuje 1,5 euro, dzienny – 4,5 euro (więc bardzo się opłaca).
      Więcej szczegółów znajdziesz tutaj —> http://www.milano24ore.net/travelguide/metro.php

      Pozdrawiamy 😉

  • Odpowiedz
    amankowska
    Sierpień 6, 2014 at 1:07 pm

    Namówiłeś mnie :D. A jak pogoda w Mediolanie? Podobno w grudniu sporo tam pada…

    • Odpowiedz
      Weekendowi
      Sierpień 6, 2014 at 1:22 pm

      W takim razie mieliśmy szczęście 🙂 Było momentami chłodno, ale cały czas świeciło słoneczko i na szczęście nic nie padało 🙂

      PS. Ta La Magolfa koniecznie na obiad 😉

  • Odpowiedz
    janizy
    Czerwiec 13, 2014 at 11:37 pm

    Potwierdzam świetną kuchnię w „La Magolfa” , odwiedziliśmy restaurację dzięki ww. Informacji w czerwcu 2014 roku i klimat jest świetny a ceny rewelacyjne.

  • Leave a Reply